Dziś minął pierwszy miesiąc odkąd wróciliśmy do Polski. Było trochę załatwiania spraw i dni spędzonych na pracy, bo bałagan z KSeF, PITy roczne, spotkania z rodziną i znajomymi, przez co zwiedzania było trochę mniej. Mimo to i tak sporo zobaczyliśmy przez ten miesiąc. Kasia dziś robi ostatnie PITy, za chwilę wjedziemy już do województwa warmińsko mazurskiego i zaczniemy podbój tej części Polski. To jedyny chyba region, gdzie za często nie bywaliśmy i jest dla nas dziewiczy poza małymi wyjątkami.
Dzisiejszy dzień rozpoczynamy od Pomnika Obrońców Mławy w Uniszkach. To jedno z najważniejszych miejsc pamięci związanych z kampanią wrześniową 1939 roku i bitwą pod Mławą. Jest częścią większego kompleksu memorialnego poświęconego żołnierzom Armii „Modlin”, którzy bronili północnego odcinka frontu we wrześniu 1939 roku.
Centralnym elementem założenia jest monument przedstawiający polskiego piechura w dynamicznej pozie bojowej, z uniesionym bagnetem. Postać symbolizuje żołnierzy, którzy stawili opór niemieckiej 3 Armii w pierwszych dniach II wojny światowej. Symbolizuje obronę tzw. pozycji mławskiej – systemu polskich umocnień blokujących kierunek na Warszawę od strony Prus Wschodnich. W walkach uczestniczyła Armia „Modlin”, która mimo przewagi niemieckiej stawiała zacięty opór przez kilka dni.





Koło Pomnika Obrońców Mławy znajduje się schron piechoty 33 w Uniszkach. To jeden z zachowanych i dziś silnie przekształconych elementów polskich umocnień z 1939 roku na tzw. Pozycji Mławskiej. Był to żelbetowy schron bojowy piechoty wchodzący w skład linii obronnej budowanej latem 1939 r. przed wybuchem II wojny światowej. Jego zadaniem było prowadzenie ognia bocznego i czołowego, blokowanie kierunku natarcia niemieckiego na Warszawę przez Mławę i współdziałanie z siecią innych bunkrów, rowów strzeleckich i zapór przeciwczołgowych. Został częściowo zniszczony i zaadaptowany jako Mauzoleum Żołnierzy Września. Wewnątrz umieszczono upamiętnienie poległych żołnierzy walczących w bitwie pod Mławą.




Jedziemy teraz do centrum Mławy. Wbijamy do Lidla na szybkie zakupy i mamy 1,5 godzinki parkingu na zwiedzanie centrum miasta.
Pierwszym budynkiem jaki rzuca nam się w oczy jest Urząd Stanu Cywilnego. Budynek, w którym dziś mieści się Pałac Ślubów w Mławie, ma dość bogatą i wieloetapową historię – nie był od początku urzędem ani miejscem ceremonii. W miejscu dzisiejszego Pałacu Ślubów znajduje się tzw. „popówka”, czyli dom mieszkalny prawosławnego duchownego (batiuszki), który opiekował się pobliską cerkwią św. Jerzego. Teren ten był częścią zabytkowego parku miejskiego, gdzie w XIX wieku istniała również cerkiew zbudowana w 1877 roku.
Po likwidacji cerkwi i przekształceniu okolicy w okresie międzywojennym budynek wykorzystywano m.in. jako przedszkole miejskie. Później mieściły się tam różne instytucje, w tym sąd grodzki. W czasie okupacji Niemcy urządzili tam kawiarnię „Park Cafe”. po II wojnie światowej budynek zaadaptowano na przychodnię dziecięcą. W drugiej dekadzie XXI wieku obiekt był już w złym stanie technicznym i został wyłączony z użytkowania. W latach 2017–2018 przeprowadzono przebudowę i adaptację budynku na funkcje obecne.


Przed Pałacem Ślubów stoi fontanna. Nawiązuje do historycznej funkcji takich obiektów jako źródła wody i miejsca spotkań mieszkańców. W interpretacji artystycznej nie jest jednak wiernym odwzorowaniem dawnej studni, lecz raczej współczesną kompozycją rzeźbiarską, łączącą elementy architektoniczne z dekoracyjnymi detalami. Fontanna ma formę stylizowanej studni z centralnie umieszczoną rzeźbą. Najważniejszym elementem jest figura przedstawiająca legendarną postać związaną z Mławą (często określaną jako personifikacja miasta – „Mława” lub „Muława”).


W drugim końcu parku stoi Pomnik Józefa Piłsudskiego. To ważny element przestrzeni historycznej i symbolicznej miasta, związany z pamięcią o odzyskaniu niepodległości przez Polskę. Autorem projektu jest rzeźbiarz Marek Zalewski, a odlew wykonano w Otwocku. Pomnik stoi w Parku Miejskim im. Józefa Piłsudskiego w Mławie, w pobliżu głównego wejścia i w osi jednej z głównych alei. Został ustawiony tak, by tworzyć kompozycyjną całość m.in. z Dębem Niepodległości, co podkreśla jego patriotyczny charakter. Wcześniej w tym miejscu znajdował się pomnik wdzięczności Armii Czerwonej, który po 1989 roku został usunięty jako symbol okresu zależności od ZSRR.

Dochodzimy w końcu do mławskiego rynku. Jego centralną część zajmuje Kościół Świętej Trójcy. To jedna z najstarszych i najważniejszych świątyń miasta, pełniąca funkcję kościoła parafialnego oraz ważnego zabytku architektury sakralnej północnego Mazowsza. Początki świątyni sięgają XV wieku. Obecny murowany kościół wzniesiono w 1477 roku w stylu późnogotyckim jako budowlę jednonawową z prezbiterium.
W 1692 roku został niemal całkowicie zniszczony przez pożar, odbudowano go w latach 1712–1713. W latach 1882–1886 przeszedł gruntowną przebudowę, która nadała mu obecny charakter neobarokowy. W czasie II wojny światowej został poważnie uszkodzony i po wojnie ponownie odrestaurowany.
Wnętrze kościoła jest bogato wyposażone. Znajduje się w nim kilka ołtarzy (główny poświęcony Trójcy Świętej). Zachowały się dzieła sztuki sakralnej, m.in. XVIII-wieczna rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego. Polichromie i wyposażenie w dużej mierze pochodzą z XIX i XX wieku.











Obok kościoła, nieco skromniejszy ratusz. To jeden z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych zabytków miasta, położony na Starym Rynku. Jego obecna forma pochodzi głównie z końca XVIII wieku, choć historia samego ratusza sięga XVI stulecia. Na budynku znajdowała się łacińska inskrypcja mówiąca o równości wszystkich mieszkańców wobec prawa; dziś została odtworzona w języku polskim.
Budynek ma charakter późnobarokowy i reprezentuje typową dla tego okresu miejską architekturę urzędową. Na narożnikach budynku zachowały się duże kamienie (tzw. odbojnice), które dawniej chroniły ściany przed uszkodzeniami przez wozy. Ratusz wieńczy wieża z zegarem – obecna forma pochodzi z przebudowy z lat 1841–1846; wcześniej znajdowała się tam mniejsza sygnaturka z dzwonkiem zwołującym radnych. W XIX w. dobudowano do ratusza ciąg sklepów (sukiennice), które jednak zostały zniszczone podczas II wojny światowej.


Koło ratusza i kościoła stoi Pomnik św. Wojciecha. To jeden z najważniejszych symboli miasta, związany bezpośrednio z jego patronem – św. Wojciech. Monument znajduje się na Starym Rynku, w centralnej części miasta, w pobliżu ratusza. Został odsłonięty 7 września 1997 roku, z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Mławskiej, dla upamiętnienia 1000. rocznicy męczeńskiej śmierci św. Wojciecha (997 r.). Pomnik przedstawia postać świętego jako duchownego i ma około 2,5 metra wysokości. Autorem rzeźby jest polski artysta Józef Fuksia.

Na koniec została Mławska Hala Targowa. To jeden z najważniejszych zabytków i obiektów handlowych miasta. Hala znajduje się przy ul. Żwirki 22, w centrum Mławy, niedaleko rynku. Budowę rozpoczęto w 1905 r., a ukończono ok. 1912 r. Projekt przygotował architekt Stefan Usakiewicz. Powstała jako nowoczesne jak na tamte czasy miejsce handlu, zastępujące stare jatki miejskie. Styl eklektyczny to (połączenie elementów baroku i renesansu). W 1992 r. wpisano ją do rejestru zabytków.



Jedziemy teraz nad Zalew Ruda. To sztuczny zbiornik wodny pełniący zarówno funkcje hydrotechniczne, jak i rekreacyjne. Jest jednym z głównych miejsc wypoczynku na północnym Mazowszu. Powstał w 1976 roku poprzez spiętrzenie wód rzeki Mławki. Pierwotnie miał służyć jako zbiornik retencyjny – czyli magazyn wody wykorzystywany m.in. do nawadniania i ochrony przeciwpowodziowej. Z czasem zalew stał się przede wszystkim miejscem wypoczynku. Zbiornik leży w malowniczej dolinie otoczonej lasami i pagórkami, co zwiększa jego walory krajobrazowe.
Rozważaliśmy zostać tutaj na biwak, ale w piątek, to chyba niezbyt dobry pomysł, bo może tu być wesoło ze względu na bliskość miasta.




Zalew Ruda oraz jego okolice są fragmentem tzw. pozycji mławskiej – systemu polskich umocnień polowych z 1939 r., budowanych tuż przed wybuchem II wojny światowej. Pozycja mławska została zbudowana latem 1939 r. w celu zablokowania najkrótszej drogi z Prus Wschodnich do Warszawy. Tworzyła ją linia żelbetowych schronów wsparta okopami, zaporami przeciwczołgowymi i polami minowymi. Schron nr 10 należy do kategorii lekkich schronów piechoty wz. 1939, potocznie nazywanych „Urban” (od nazwiska konstruktora). Stanowił element punktu oporu osłaniającego teren doliny rzeki Mławki.



Za Mławą opuszczamy województwo mazowieckie i wjeżdżamy do warmińsko-mazurskiego. Granice historycznych regionów Warmii i Mazur nie pokrywają się dokładnie z granicami współczesnego województwa warmińsko-mazurskiego. Nie wiemy jak dokładnie przebiegają granice historyczne, więc opieramy się na tych administracyjnych 😉
Za Mławką skręcamy w las i jedziemy do Niemieckiego Cmentarza Wojennego – Deutsche Kriegsgräberstätte Mlawka. Cmentarz został założony pierwotnie w czasie I wojny światowej jako miejsce pochówku żołnierzy armii pruskiej poległych w walkach w latach 1914–1918. W latach II wojny światowej (1940–1944) został rozbudowany przez Wehrmacht i wykorzystywany jako duży cmentarz zbiorowy dla żołnierzy niemieckich poległych m.in. w kampanii 1939 roku. Po 1945 roku nekropolia uległa zniszczeniu i zaniedbaniu.
W latach 1995–1996 cmentarz został odtworzony przez Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge, czyli niemiecką organizację zajmującą się opieką nad grobami wojennymi. Przywrócono jego układ przestrzenny i uporządkowano teren, choć pierwotne wyposażenie nie przetrwało.
Nekropolia ma charakter leśno-parkowy, rozległy i uporządkowany. Centralnym punktem jest wysoki krzyż. Wokół znajdują się kamienne tablice z nazwiskami poległych. Grupy granitowych krzyży symbolicznych bez inskrypcji. Spoczywają tam zarówno żołnierze I wojny światowej, jak i II wojny światowej (w tym ekshumowani z innych miejsc regionu). Szacuje się, że obecnie znajduje się tam ponad 12 tysięcy pochowanych żołnierzy niemieckich.












Przed cmentarzem jest całkiem fajny śródleśny parking, na którym postanowiliśmy zostać na noc. Kasia jeszcze kończy PITy roczne, więc potrzebuje jeszcze trochę czasu, by to skończyć, więc kończymy na dziś zwiedzanie.




Na obiadek grochówka z kociołka Josi i Jarka, którą nie daliśmy rady całej zjeść podczas odwiedzin, więc dostaliśmy też na wynos 😉

No to teraz do roboty 😉

Koty zwiedzają leśne ostępy już od kilku godzin i grzecznie wracają zmordowane do kampera. Padają jak kawki 😉




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
