Dziś rano Kasia espresso piła z nowej mini filiżanki zakupionej w Horezu.


Ruszamy dalej po olteńskich wioskach odwiedzając ciekawe cerkwie i monastyry. Dzień zaczęliśmy od wioski Băbeni. Biserica de lemn „Cuvioasa Parascheva” w Băbeni to zabytkowy kościół drewniany znajdujący się w miejscowości Băbeni, w okręgu Vâlcea, w południowej Rumunii. Świątynia poświęcona jest św. Paraskewie z Bałkanów (Cuvioasa Parascheva), jednej z najbardziej czczonych świętych w Kościele prawosławnym. Kościół został wzniesiony w XVIII wieku (najczęściej podawany jest rok 1799), co czyni go ważnym przykładem tradycyjnej rumuńskiej architektury sakralnej z tego okresu. Na sklepionym suficie znajdują się medaliony z postaciami biblijnymi, namalowanymi na płótnie przez lokalnego malarza. Oczywiście, miejsce to nie przetrwałoby do dziś bez częstych remontów. Przyjmuje się, że prace te miały miejsce w 1818 roku, a następnie w 1925 roku i w latach 1971-1995 ponownie je odrestaurowano.







Kolejne miejsce to Mănăstirea Dintr-un Lemn. Mănăstirea Dintr-un Lemn (pol. Monastyr z Jednego Drzewa) to prawosławny klasztor położony w Rumunii, w regionie Wołoszczyzna, w okręgu Vâlcea, niedaleko miejscowości Frâncești. To jedno z najbardziej znanych i malowniczych miejsc sakralnych w południowej Rumunii, cenione zarówno za swoje znaczenie religijne, jak i za walory historyczne i artystyczne.
Nazwa klasztoru – „z jednego drzewa” – pochodzi od lokalnej legendy, według której pewien pustelnik miał sen, w którym Matka Boska nakazała mu zbudować cerkiew z jednego ogromnego dębu. Zgodnie z tą wizją wyciął jedno wielkie drzewo i z jego drewna zbudował całą świątynię. Do dziś zachowało się przekonanie, że pierwotna cerkiew rzeczywiście została wykonana z jednego drzewa.
Klasztor powstał najprawdopodobniej w XVI lub XVII wieku. Pierwsze udokumentowane wzmianki pochodzą z 1635 roku, kiedy to hospodar Matei Basarab wspierał rozwój i rozbudowę klasztoru. Później również hospodar Constantin Brâncoveanu dofinansowywał klasztor, dodając kolejne budynki.
Stara cerkiew drewniana – uważana za oryginalną „z jednego drzewa”; jest niewielka, ale niezwykle cenna ze względu na swoją unikalność i symbolikę. Kamienna cerkiew – większa świątynia zbudowana w stylu brâncoveanu, typowym dla Wołoszczyzny.














































Kolejny monastyr, to Mănăstirea Surpatele. To prawosławny klasztor żeński położony w miejscowości Surpatele, w okręgu Vâlcea w Rumunii. Znajduje się na południowym zboczu Gór Cozia, w malowniczym, spokojnym regionie pełnym zieleni i historii. Jego początki sięgają XIV wieku (wzmiankowana w dokumentach w 1587 r.), lecz obecny kształt klasztor uzyskał na przełomie XVII–XVIII wieku. Pierwotna cerkiew została wzniesiona prawdopodobnie przez bojarów miejscowych w XIV wieku, ale klasztor w obecnej formie został przebudowany przez Constantina Brâncoveanu, hospodara Wołoszczyzny, około 1706 roku. Brâncoveanu był znanym mecenasem kultury i sztuki, a jego styl architektoniczny – tzw. stil brâncovenesc – charakteryzuje się elegancją, detalem i harmonią, co widoczne jest także w Mănăstirea Surpatele. Wnętrze cerkwi klasztornej jest bogato zdobione freskami w stylu bizantyjskim. Klasztor pełni funkcję duchowego azylu – mieszka tam wspólnota zakonnic, które prowadzą życie modlitewne i opiekują się świątynią.


















Po uniesieniach duchowych 😉 trzeba było wyciszyć się w uzdrowisku, które stanęło nam na drodze. Baile Govora to uzdrowiskowe miasteczko w Rumunii, położone w okręgu Vâlcea, w południowej części kraju, w regionie historycznym Wołoszczyzna (Muntenia). Znajduje się w dolinie otoczonej wzgórzami porośniętymi lasami, co nadaje mu przyjemny, łagodny mikroklimat sprzyjający leczeniu. Baile Govora słynie z leczniczych wód mineralnych – zarówno siarkowych, jak i chlorkowo-sodowych oraz bromkowych. Są one wykorzystywane w leczeniu chorób układu oddechowego, reumatyzmu, chorób dermatologicznych i układu nerwowego. Miasto posiada sanatoria i ośrodki spa, w tym nowoczesne kompleksy z bazą zabiegową. Miasteczko rozwinęło się jako uzdrowisko już pod koniec XIX wieku, a największy rozkwit przeżywało w okresie międzywojennym. Jego zabytkowa część zachowała secesyjną architekturę oraz historyczne wille i pensjonaty z tamtej epoki. Dziś najpiękniejsze budynki są w opłakanym stanie. Do jednego przesz szparę w ogrodzeniu udało się wejść.






































By nie wypaść z rytmu monastyrycznego, odwiedziliśmy jeszcze jeden klasztor. Mănăstirea Govora to jeden z najstarszych i najważniejszych klasztorów prawosławnych w Rumunii, położony w miejscowości Govora, w okręgu Vâlcea, w południowej części kraju. Początki klasztoru sięgają XIV wieku, a jego rozbudowę przypisuje się hospodarowi Vladislavowi I (1368–1377). Jednak największy rozkwit klasztoru miał miejsce w XV i XVI wieku. W XVI wieku, za panowania hospodara Radu cel Mare, klasztor został przebudowany i ufortyfikowany. Najważniejsze wydarzenie związane z klasztorem miało miejsce w 1640 roku, kiedy to Matei Basarab, władca Wołoszczyzny, założył tu pierwszą drukarnię na terenie Wołoszczyzny. W 1640 roku w klasztorze wydano także „Pravila de la Govora” – pierwszy kodeks prawny drukowany w języku rumuńskim cyrylicą. Był to ważny krok w rozwoju języka i kultury rumuńskiej.


















Biwak planowaliśmy przy słonym jeziorku w Ocnele Mari. Jednak miejsce, do którego dało się dojechać, to jedno wielkie wysypisko śmieci. Szkoda, bo miejsce bardzo urokliwe. Lacul cu apă sărată w Ocnele Mari to popularne jezioro solankowe położone w miejscowości Ocnele Mari. Nazwa jeziora oznacza dosłownie „jezioro z słoną wodą”. Jezioro powstało na terenie dawnych kopalni soli. Ocnele Mari ma długą historię wydobycia soli, sięgającą czasów rzymskich. Woda w jeziorze jest bogata w sól i minerały. Ma właściwości terapeutyczne, szczególnie korzystne przy leczeniu schorzeń reumatycznych, dermatologicznych i układu oddechowego.




Skoro biwak nad jeziorkiem nie wypalił, to pojechaliśmy już na sprawdzone miejsce w Ramnicu Valcea. Upały powróciły i już nawet rozważaliśmy powrót do chłodnej Polski. Też nad wodą, ale w sporym mieście. Mamy nadzieję, że wieczorem nie będzie młodzieży umca, umca.








Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Dziękuję za kolejną porcję świetnych informacji. Pozdrawiam.