Dzień 266 – Sami na gospodarstwie

Rano nasi gospodarze ruszyli w kierunku Bałtyku na długi weekend, a my zostaliśmy sami na gospodarstwie. Kasia wzięła się za księgowanie, a ja za dopieszczanie kampera. Kurde już tyle dni sprzątania, drobnych napraw i końca nie widać. W sumie po 16 miesiącach w podróży trochę się tego nazbierało. Na szczęście do ogarnięcia już tylko kokpit kabiny, łazienka i będzie można pakować bambetle na kolejny trip.

Pod wieczór po całym dniu pracy chwila zasłużonego odpoczynku w jacuzzi, niby nic szczególnego, ale z takim widokiem to jednak przyjemniej. Jutro święto, więc chyba więcej posiedzimy w bąbelkach. Tutaj na wiosce, ludzie bardzo pobożni, więc my poganie nie będziemy drażnić sąsiadów dalszymi pracami 😉

Na koniec tradycyjnie zachodzik słońca 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.