Ładna pogoda, spokojna dolinka, zero ludzi, tylko konie i krowy, czyli sielankowo. Tak jak wczoraj postanowiliśmy, zostajemy tu na kolejny dzień. W kamperze zrobił się już mały bajzel, wiec nim słońce zaczęło mocno grzać zrobiliśmy większe porządki. Reszta dnia, to odpoczynek i kulinarne doznania. Na śniadanie śledzik w oleju, na lunch ziemniaki z ogniska, a na obiadokolację mititei z mizerią. Wypoczęci jutro ruszamy dalej turlać się po rumuńskiej prowincji. Jutro też Rumunii będą wybierać prezydenta.














Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
