Rano na biwak przykicał zając, ale na śniadanie zaplanowana był jajecznica na boczku, więc pokicał dalej 😉 To jedziemy dalej. Węgry, w sumie mieliśmy tu
Read more
Rano na biwak przykicał zając, ale na śniadanie zaplanowana był jajecznica na boczku, więc pokicał dalej 😉 To jedziemy dalej. Węgry, w sumie mieliśmy tu
Read more
Rano jeszcze spacer na wojenny cmentarz w Pčoliné, położony tuż obok cerkwi i ruszamy dalej przez Bukovské vrchy. Jedziemy nieśpiesznie w kierunku granicy z Ukrainą,
Read more
To już drugi poranek z przymrozkiem, ale od jutra już ocieplenie, a i kierunek bardziej południowy, więc będzie już tylko lepiej. To była najgorsza chwila,
Read more
Wczorajszy telefon okazał się alarmem fałszywym. Starsza kobicina chciała dobrze, ale to nie była Parchatka, tylko miejscowy, bardziej rudy niż brązowy kot. Zresztą zinwentaryzowaliśmy już
Read more
Parchatka nadal nie wróciła. Rano odpaliłem kominek w wiacie i szykowałem dla wszystkich kaszankę z kapustą kiszona, kiedy towarzystwo wstało jedzonko wylądowało na ruszcie. Jacek
Read more
Parchatka nadal nie wróciła. Już powoli dociera do nas, że ją straciliśmy. Przy śniadaniu podejmujemy trudną decyzję, że kończymy poszukiwania i dłużej nie czekamy. Jedziemy
Read more
Parchatki nadal nie ma. Kolejny dzień poszukiwań i rozmów z mieszkańcami. Wszyscy twierdzą, że dopadł ja lis, bo już niejednego kota tu załatwiły. Powoli się
Read more
Druga doba i kota nie ma. Cały dzień na zmianę jej szukaliśmy. Kasia zapukała do każdych drzwi z właścicielami zaglądała do garaży, piwnic i szop.
Read more
W nocy, ani rano Parchatka nie wróciła 🙁 Powoli żegnaliśmy naszych nowych znajomych, z którymi wczoraj spędziliśmy wieczór, gdy pod wiatę zajechała Vitara. W pierwszej
Read more
W świąteczny poniedziałek w końcu udało się nic nie robić, 100 % odpoczynku. Śniadanie i łapanie słońca. Jedyny wysiłek, to wyciagnięcie skrzydełek z zamrażarki, przyprawienie
Read more
Parchatka już od rana urzęduje i lustruje teren, czy czasem jakaś mysz już nie wstała 😉 Kasia jeszcze śpi, a ja idę zobaczyć co zostało
Read more
Ostatni poranek w Beskidzie Sądeckim w gościnie u rodziny. Nawet przyszły się pożegnać sarny, Gutek i paź żeglarz 😉 Rodzina oczywiście nie chciała nas tak
Read more
Oczekiwanie na kampera, trochę się wydłużyło, ale rano odebraliśmy całkiem inne auto. Różnica w prowadzaniu bardzo zauważalna, nic nie stuka, nic nie puka. Polecamy więc
Read more