Dzień 210 – Powoli tracimy nadzieję

Druga doba i kota nie ma. Cały dzień na zmianę jej szukaliśmy. Kasia zapukała do każdych drzwi z właścicielami zaglądała do garaży, piwnic i szop. Zero efektów. Po południu ktoś twierdził, że ją widział w jednym końcu wsi, potem ktoś, że w drugim. Ale to były podobne koty, nie Parchatka. Zresztą jak by jej się nic nie stało, czy by nie została gdzieś zamknięta, to już by dawno wróciła. Kasia jeszcze ma nadzieję, ja już raczej nie. W każdym bądź razie nastroje mamy kiepskie, bo bardzo ją pokochaliśmy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.