Dzisiaj byliśmy umówieni na pały przegląd elektryczny kampera i usunięcie usterki. Na takie okazje mamy składany kojec dla kotów, żeby nie dały dyla podczas naprawy. Poszło to szybciutko i po dwóch godzinkach mogliśmy jechać dalej.


Na jutro mamy zapalanowane pranie w Częstochowie, bo są tam 2 pralnie samoobsługowe, więc jedziemy sobie pod miasto na biwak, żeby rano to ogarnąć. Dziś już nie ma czasu na zwiedzanie, bo weekend był towarzyski i nie za bardzo udało się ogarnąć pracę 😉 W dzielnicy Częstochowy Blachownia jest jeziorko o tej samej nazwie i sympatyczna plaża, gdzie zaparkowaliśmy na dzisiejszą nockę.





Na końcu jeziorka, w bardziej dzikiej części jest nawet wieża widokowa. To drewniana konstrukcja pełniąca funkcję punktu obserwacyjnego w ramach rekreacyjnego kompleksu wokół zalewu.


No dobra, miejsce fajne, ale trzeba brać się za księgowanie. Dziś się już ociepliło, ale bardzo wieje, więc jakoś nie żałujemy, że dziś nie będzie pochodzone.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
