Dzień 737 – Śladami Pana Samochodzika

Informacyjnie zmieniłem liczbę naszych dni w podróży. Dodałem 150 dni we Francji, kiedy to przeszliśmy na pracę zdalną i ruszyliśmy w naszą podróż. Wcześniejsza numeracja była od powrotu z Francji, kiedy wynajęliśmy mieszkanie i ruszyliśmy dalej. Więc numeracja z Francją jest bardziej prawdziwa.

Przybywając pod Zamek w Szymbarku, tak naprawdę rozpoczęliśmy podróż śladami Pana Samochodzika, gdyż tutejszy zamek znalazł się w tomie Pan Samochodzik i Winnetou. W książce znajdował się w sąsiedztwie ośrodka wypoczynkowego zarządzanego przez Purtaka.

Rano zostajemy jeszcze chwilę w Szymbarku i jedziemy zobaczyć zabytkowy młyn. Młyn ten powstał w 1924 roku i funkcjonował aż do lat 80. XX wieku. Był to młyn przemysłowy, co oznacza, że wykorzystywał bardziej zaawansowaną technologię niż tradycyjne młyny wodne czy wiatrowe – był to napęd parowy.

Jedziemy teraz do miasteczka Susz. To niewielkie, historyczne miasteczko, liczy ok. 5,2 tys. mieszkańców i leży malowniczo nad Jeziorem Suskim, w regionie Pojezierza Iławskiego. Początki Susza sięgają średniowiecza, powstał ok. 1305 roku na miejscu pruskiej osady Susse. Prawa miejskie uzyskał na początku XIV wieku, przez wieki funkcjonował pod niemiecką nazwą Rosenberg (do 1945 r.). Miasto wielokrotnie ucierpiało w wyniku wojen (zwłaszcza polsko-krzyżackich i II wojny światowej), przez co znaczna część zabudowy została zniszczona. Mimo zniszczeń Susz zachował ciekawy średniowieczny układ jak kolisty plan miasta z centralnym rynkiem i fragmenty dawnych murów obronnych.

Zaczynamy od kościoła św. Rozalii. Świątynię zbudowano w latach 1904–1905, w okresie gdy w Suszu rosła liczba katolików i potrzebny był dla nich osobny kościół. Parafię erygowano wcześniej, w 1902 roku, a budowa była naturalną konsekwencją jej rozwoju. Projekt przygotował architekt Gebhard z Gdańska, a konsekracji dokonał biskup warmiński Augustyn Bludau.

Świątynię wzniesiono na ówczesnych obrzeżach miasta (przedmieściu prabuckim), ustawiając ją nietypowo – fasadą w stronę dzisiejszej ul. Słowiańskiej, aby lepiej wpisywała się w rozwijającą się zabudowę miejską. Kościół jest przykładem architektury neogotyckiej, bardzo popularnej w XIX i na początku XX wieku. Wnętrze również utrzymane jest w stylistyce neogotyckiej.

Muzeum Regionalne było zamknięte. To niewielka, lokalna placówka muzealna poświęcona historii miasta Susz i jego okolic. Mimo skromnej skali pełni ważną funkcję w ochronie dziedzictwa kulturowego regionu. Siedziba muzeum mieści się w zabytkowym budynku dawnej synagogi z XIX wieku, co samo w sobie stanowi istotny element dziedzictwa kulturowego miasta. Eksponaty obejmują zarówno zabytki archeologiczne, jak i pamiątki związane z życiem codziennym mieszkańców regionu.

Rynek w Suszu to centralny punkt starego miasta, mający typowy dla średniowiecznych miast układ urbanistyczny, który zachował się do dziś w czytelnej formie. Od niego promieniście (pod kątem prostym) odchodzą ulice, tworząc klasyczny plan miasta lokacyjnego. Całe stare miasto miało dawniej kolisty układ, otoczony murami obronnymi, a rynek był jego sercem. W średniowieczu na rynku znajdował się ratusz oraz ławy kupieckie. Był miejscem działalności cechów rzemieślniczych (np. piekarzy, szewców), co świadczy o jego znaczeniu gospodarczym. Dziś rynek w Suszu jest spokojnym placem miejskim, otoczonym niską zabudową mieszkalną i usługową.

Kościół św. Antoniego Padewskiego w Suszu to jeden z najcenniejszych zabytków sakralnych miasta i przykład średniowiecznej architektury gotyckiej. Świątynia została wzniesiona w XIV wieku (ok. 1340–1350) i pierwotnie była poświęcona św. Rozalii. W 1350 roku konsekrował ją biskup Arnold. W okresie reformacji kościół przeszedł w ręce ewangelików i pozostawał ich własnością aż do 1945 roku. Po II wojnie światowej został przejęty przez katolików i otrzymał nowe wezwanie – św. Antoniego z Padwy.

Posiada charakterystyczną wieżę dzwonniczą, która pierwotnie pełniła także funkcje obronne. Usytuowany jest przy dawnych murach miejskich, co było nietypowe (zwykle kościoły lokowano przy rynku). Zachowały się elementy gotyckie oraz późniejsze dodatki, np. kruchta z XVII wieku czy przekształcenia dachu z XIX wieku. W środku znajdują się cenne zabytki sztuki jak freski z XIV wieku (m.in. św. Weronika), barokowy ołtarz główny (XVII w.), ambona i chrzcielnica z okresu późnego średniowiecza i loża kolatorska rodu Finkensteinów zdobiona scenami biblijnymi. Kościół posiada także relikwie św. Antoniego sprowadzone z Padwy, co podnosi jego znaczenie pielgrzymkowe.

Pomnik Chrystusa Króla w Suszu został wzniesiony w latach 20. XX wieku (ok. 1922–1929) jako pomnik upamiętniający mieszkańców ówczesnego Rosenberga (niemiecka nazwa Susza) poległych w I wojnie światowej. Podstawa i trzon pomnika zachowały swój pierwotny, przedwojenny kształt. Po II wojnie światowej monument został zaadaptowany na cele religijne. W miejscu dawnych symboli militarnych, na szczycie wysokiej kolumny, umieszczono figurę Chrystusa Króla.

Jedziemy dalej i pomiędzy Suszem a Jerzwałdem idziemy w las zobaczyć ruiny dworku myśliwskiego rodziny von Finckenstein. Dworek należał do potężnego pruskiego rodu hrabiów Finck von Finckenstein, których główną siedzibą był monumentalny pałac w Kamieńcu (nazywany „Wersalem Prus Wschodnich”), oddalony o kilka kilometrów. W lipcu 1945 roku w dworku stacjonował szwadron ppor. Henryka Wieliczko „Lufy” z 5. Wileńskiej Brygady AK (pod dowództwem mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”) Po II wojnie światowej budynek był użytkowany przez leśników, jednak z czasem popadł w całkowitą ruinę. Ruiny są ogólnodostępne dla zwiedzających i miłośników urbexu. Zachowały się ściany zewnętrzne z czerwonej cegły, fragmenty piwnic oraz charakterystyczne kominy widoczne na dachu. W okolicy (nad jeziorem Jeziorak) w 2018 roku odnaleziono tzw. „skarb von Finckensteinów” – zakopane w 1945 r. pamiątki rodzinne, dokumenty i przedmioty osobiste należące do hrabiego Hansa Joachima von Finckensteina.

Wracamy na szlak Pana Samochodzika i w Jerzwałdzie oglądamy dom w którym mieszkał i tworzył. To miejsce jest silnie związane z jego twórczością, zwłaszcza serią o Pan Samochodzik. Sam dom ma charakter wiejskiej posiadłości, dość skromnej, ale malowniczo położonej. Nie jest to okazały dwór ani muzeum w klasycznym sensie – raczej prywatny dom z elementami stylu regionalnego, otoczony zielenią i naturą. Dom w Jerzwałdzie stał się swego rodzaju „legendą” wśród czytelników – wielu fanów odwiedza tę miejscowość, by poczuć klimat znany z książek. Choć budynek nie zawsze jest udostępniony do zwiedzania, jego otoczenie nadal przyciąga miłośników literatury przygodowej.

Na parkingu przed cmentarzem, gdzie został pochowany Zbigniew Nienacki znajdziemy tablicę informacyjną z mapą miejsc, które zostały opisane w serii Pan Samochodzik.

Grób Zbigniewa Nienackiego w Jerzwałdzie znajduje się na niewielkim cmentarzu, gdzie został pochowany po śmierci w 1994 roku. Grób Nienackiego jest skromny i prosty, co dobrze oddaje jego styl życia na Mazurach. Miejsce to odwiedzają fani serii o „Panu Samochodziku”, dla których stanowi punkt pielgrzymek literackich

Obok warto zajść na cmentarz ewangelicki. To niewielka, dziś już nieczynna nekropolia związana z dawną społecznością ewangelicką tych terenów. Został założony w XIX wieku (część źródeł wskazuje na funkcjonowanie do początku XX w.). Służył niemieckim mieszkańcom wsi i okolicznych osad przed 1945 rokiem, gdy region miał charakter prusko-ewangelicki. Ostatnie pochówki odbywały się jeszcze na początku XX wieku (np. do ok. 1903 r. w przypadku jednego z udokumentowanych nagrobków). Teren porastają drzewa i roślinność, przez co miejsce przypomina raczej leśną enklawę pamięci niż klasyczny cmentarz.

Widok czarnego fortepianu na łące w Jerzwałdzie to element corocznego cyklu wydarzeń kulturalnych „Raz w Roku w Jerzwałdzie”. Pomysłodawcą i organizatorem koncertów jest Mirek Mastalerz, mieszkaniec Jerzwałdu związany z branżą muzyczną. Wydarzenie nawiązuje do tytułu jednej z powieści Zbigniewa Nienackiego, autora serii o Panu Samochodziku, który mieszkał i tworzył w Jerzwałdzie przez wiele lat. Koncert ma formę pikniku plenerowego, podczas którego na „scenie przy boisku” (często bezpośrednio na trawie) występują uznani artyści jazzowi, bluesowi i pianiści klasyczni. Impreza odbywa się zazwyczaj w czerwcu. Występowali tu m.in. Czerwony Tulipan, Maciej Markiewicz czy ARTur Moon.

Grzechem było by nie zabiwakować nad Jeziorakiem, gdzie dzieje się większość przygód Pana Samochodzika. Fajną łąkę znajdujemy koło wioski Likszany. W tym miejscu tak naprawdę jest Jezior Płaskie, które W ujęciu hydrograficznym i turystycznym często traktuje się je jako część systemu Jezioraka. Nie jest to już „Jeziorak” w sensie nazwy administracyjnej, ale w sensie geograficznym i wodnym – nadal stanowi jego integralną część systemu jeziornego.

Jezioro Płaskie to niewielkie, ale malownicze jezioro położone w okolicach wsi Jerzwałd w północno-zachodniej części Pojezierza Iławskiego. Obszar ten należy do jednego z bardziej urozmaiconych krajobrazowo fragmentów regionu, z licznymi jeziorami rynnowymi, pagórkami morenowymi i dużymi kompleksami leśnymi.

Jezioro Płaskie ma stosunkowo nieregularny, wydłużony kształt typowy dla jezior polodowcowych. Jest akwenem o umiarkowanej wielkości i raczej kameralnym charakterze — nie należy do dużych jezior turystycznych regionu, co sprzyja spokojniejszej atmosferze. Linia brzegowa jest miejscami zróżnicowana, z fragmentami zalesionymi i trudno dostępnymi, co nadaje mu bardziej naturalny, „dziki” charakter.

Okolice jeziora są w dużej mierze porośnięte lasami i łąkami. Teren ten sprzyja występowaniu licznych gatunków ptaków wodnych i błotnych, a także zwierzyny leśnej. W szerszej skali jest to obszar o wysokich walorach przyrodniczych, częściowo objęty ochroną krajobrazową typową dla regionu Pojezierza Iławskiego.

Jezioro nie jest silnie zagospodarowane turystycznie — brak tu dużych ośrodków wypoczynkowych czy intensywnej infrastruktury. Dzięki temu bywa wybierane przez osoby szukające ciszy, wędkowania lub spokojnego kontaktu z naturą. Dojazd jest możliwy z Jerzwałdu i okolicznych miejscowości, ale dostęp do linii brzegowej bywa miejscami ograniczony przez teren i roślinność.

Przed zachodem słońca podglądaliśmy rodzinkę gęsi gęgawy, która żerowała i odpoczywała na brzegu jeziora. Gdy wszedłem zapalić dały dyla w szuwary na jeziorze.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.