Kierunek Francja dzień 83 – Cmentarzysko łodzi

Po śniadaniu ruszyliśmy dalej ku przygodzie. Pierwsza atrakcja na trasie to Château de Keralio. Najstarszym elementem zamku Keralio jest jego wysunięta wieża. Zbudowana pod koniec XV wieku przez Rolanda de Sklizona, posiada dach prochowni, machikuły na kamiennych wspornikach, strzelnice gwizdkowe i jest otoczona głębokimi fosami. Wszystkie te elementy są charakterystyczne dla architektury obronnej i kontrastują z bardziej mieszkalną zabudową budynku głównego.

W miasteczku Plougrescant natrafiliśmy na ciekawy kośćiół. Chapelle de Saint Gonery to kaplica pochodzenia romańskiego, powiększona w XV wieku, której ołowiana iglica jest wyjątkowo pochylona. Kaplica, zbudowana na miejscu oratorium, stanowi zadziwiający kontrast pomiędzy jej XI-wieczną częścią o masywnym wyglądzie, dźwigającą iglicę, a XV-wieczną nawą, należącą do ekstrawaganckiego stylu gotyckiego. W sanktuarium znajduje się sarkofag św. Gonéry’ego, który był tak czczony, że wielu wiernych nie mogło uczestniczyć w nabożeństwie: konieczne było zbudowanie zewnętrznej ambony do kazania w klauzurze, która dawniej była cmentarzem. Znajduje się tam również grób Monseigneur du Halgouët.

Kasia gdzieś na mapach Google wypatrzyła jakieś cmentarzysko łodzi, musieliśmy zboczyć tylko kilka kilometrów, więc się tam udaliśmy. Znajduje się ono w rybackiej wiosce Lanagu. Stare łodzie rybackie dokonują tu swego żywota. Niektóre wyglądają jak ości jakiegoś wieloryba inne jeszcze mają poszycie, ale czeka ich podobny los. Był akurat odpływ, a wokół wraków rosły morskie szparagi. Kasia zebrała garść na spróbę 😉

Le gouffre de Plougrescant, czyli Postrzępiony brzeg, otoczony rafami i najeżony skalistymi kopcami, to zaskakujący spektakl, jaki oferuje miejsce w Gouffre. Z biegiem czasu krajobraz stopniowo się zmieniał. Dość złożone zjawiska falowe doprowadziły do ​​nagromadzenia się kamyków, które wydłużając się dały początek tombolo. Tombolo to poprzeczne sznury kamieni łączące ląd z wysepkami. Na obszarze Plougrescant jest to system trzech sznurów kamieni otaczających dwie laguny o słonawej wodzie. Laguny te, które komunikują się ze środowiskiem morskim za pośrednictwem żwirowych sznurów, są bardzo interesujące z botanicznego punktu widzenia. Zjawiska erozji wpływają na skały w różny sposób w zależności od ich składu. Tutaj granit, mniej zdegradowany, tworzy skaliste stosy zwane chaosem granitowym. Tutaj znajduje się chyba najczęściej fotografowany dom w Bretanii, położony na wyspie i wciśnięty pomiędzy dwie potężne skały.

Chapelle Saint Gonval, mieszcząca się na terenie dawnego gospodarstwa rolnego Trégonval, to budynek prawdopodobnie pochodzący z XVIII wieku. Przekazana fabryce według René Couffona 20 czerwca 1825 roku przez Jeanne-Marie Le Braz, jako kaplica reliefowa wzniesiona została 15 marca 1826 roku. Elewacja południowa została przebudowana w XX wieku. Znajduje się obok megalitycznego miejsca Tossen Keller.

Chapelle Notre-Dame w Port Blanc to malownicza, na wpół zakopana kaplica, której szczególna konfiguracja odzwierciedla historię Port-Blanc. Prosta wieża strażnicza z XIII wieku, dopiero pod koniec XV wieku jej rola religijna przeważyła nad rolą obronną, po czym w XVI wieku zbudowano nowy chór. Wewnątrz warto zwrócić uwagę na kamienny ołtarz z XVIII wieku, na którym stoi słynna grupa „Święty Iwos między bogatymi a biednymi”. Uwagę przykuwa XVII-wieczne prezbiterium oddzielające nawę od chóru. Podobnie jak polichromowana ambona kaznodziejska z 1634 r.

La sentinelle czyli Skała Strażnicza. Zwieńczona wieżą bramną, była w przeszłości używana do monitorowania najazdów wroga z małych wysp w zatoce Port-Blanc. Zniszczoną wieżę bramną odbudowano na początku XX wieku z inicjatywy Théodore’a Botrela. Dodał dwie figury: Saint-Tugdual i Matkę Bożą Morską U podnóża skały zwiedzający może odkryć starą prochownię, świadka obronnej przeszłości tego miejsca.

Na biwak wybraliśmy parking dla kamperów pod planetarium i muzeum Le Radôme – Cité des Télécoms, ale to już zobaczymy sobie jutro, bo po południu się trochę rozpadało. Przed obiadem Kasia usmażyła sobie na masełku morskie szparagi. Stwierdziła, że fajne, ale też bez rewelacji. Widzieliśmy je w tutejszych sklepach kosztują 18 € za kg.

Po obiadku przyszła pora na pracę. Pracę zdaną najbardziej utrudnia kot 😉 Trzeba ją było wygnać na zewnątrz 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.