Weekend w Jeseníkach – lipiec 2015

Tym razem na weekendowy wyjazd dołączyła do nas nasza koleżanka Agnieszka. Tradycyjnie w piątek szybciej zamykamy biuro, zabieramy Agnieszkę i kierujemy się na Czechy. Naszym celem są Góry Jeseníki, ale pierwszy biwak robimy w Rychlebskich Horach nad wioską Cerveny Dul. Dni są długie, a na miejsce przybywamy dosyć szybko. My śpimy w aucie, a Aga rozbija namiot. Mamy czas by trochę posiedzieć, pospacerować po okolicznych łąkach, nazbierać opał na wieczorne ognisko.

Na wschód słońca wstaje tylko ja ;), a gdy już słońce wygania dziewczyny z legowisk szykujemy wspólne śniadanko.

Po śniadaniu obieramy kierunek na Jeseníki, ale po drodze nie sposób zatrzymać się na sesję fotograficzną pól pełnych kwitnących maków.

Naszym głównym celem na dziś jest szczyt zwieńczony wieżą widokową – Zlaty Chlum. Mało ciekawe i trochę męczące podejście przez las i jesteśmy na szczycie. Z wieży podziwiamy widoki, a pod wieżą rozpijamy zimne piwko. Czechy są z tym fajne, że praktycznie w każdym miejscu turystycznym serwowane jest piwo, czy to szczyt, czy ruiny zamku, wszędzie można się wzmocnić, przed dalszą wędrówką 😉

Tuż obok szczytu i wieży widokowej znajduje się ciekawa wychodnia skalna o ciekawej nazwie Czartowy Kamień. Pokrzepieni zimnym piwem wdrapaliśmy się na jej wierzchołek. Tutaj też można liczyć na ciekawe widoki.

I tak zleciała nam sobota. Po zejściu z gór zostało jeszcze tylko znaleźć miejsce na biwak. Po krótkich poszukiwaniach znaleźliśmy fajną polankę, ale dziś już nie pamiętam, gdzie to dokładnie było. Zadzwonił jeszcze kolega Jerzu z Kasią, że chętnie by do nas zajechali, więc wysłałem mu namiary i wieczór spędziliśmy w większym gronie.

Poranek przywitał nas piękną pogodą. Jerzu z Kasią ruszyli w swoją stronę, my w swoją. Naszym celem była wycieczka doliną Szumnego Potoku. Zrobiło się upalnie, więc wędrówka zacienioną doliną z możliwością ochłody w wodach potoku była dobrym pomysłem.

I tak niedziela zleciała nie wiadomo kiedy i nastąpił ten niefajny moment, kiedy trzeba wracać do domu. Jednak na koniec dnia zafundowaliśmy sobie odrobinę przyjemności i zatrzymaliśmy się na czeski obiad w miasteczku Vidnava. Oczywiście nie mogło zabraknąć czeskie czosneczkowej.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.