Bieszczady lipiec 2015

Był to wyjazd bardziej służbowy niż turystyczny. W Bieszczadach też prowadzimy działalność, która wymaga jednej, dwóch wizyt w ciągu roku. Trzeba objechać klientów, porozmawiać, zaproponować coś nowego itp. Przeważnie jadę wtedy sam, a Kasia księguje we Wrocławiu. Tak było i tym razem. Na takich wyjazdach nie mam zbytnio czasu na podziwianie piękna gór, bo chcę załatwić jak najszybciej sprawy firmowe i wrócić. Zresztą w Bieszczadach spędziłem pół życia i nie robią na mnie już takiego wrażenia jak na typowym turyście. Mimo to jak jest chwila to na jakieś zdjęcie się zatrzymam.

Takim miejscem, gdzie wszyscy się chyba zatrzymują jest punkt widokowy poniżej Przełęczy Wyżnej. To niewielka zatoczka na serpentynach z widokiem na Połoninę Caryńską i Wetlińską

Czasami i z okna hotelu można zobaczyć ładny zachód słońca, ten jest nad Myczkowem.

Jednym z ulubionych moich ulubionych miejsc jest Dolina Sanu i stara stokówka z Sękowca do Rajskiego. Droga jest zamknięta dla ruchu i można nią przejechać tylko z przepustką LP. Że takową posiadam, to lubię czasami tędy pojechać. To też spory skrót z Doliny Sanu w okolice Jeziora Solińskiego, jednak skrót kilometrowy a nie czasowy, bo droga jest zniszczona i nawet autem terenowym tam się nie pogoni. Bliżej Rajskiego jest fajny punkt widokowy na nie istniejącą już dziś wieś Tworylne. Fajnie tam posiedzieć w ciszy i chłonąć widoki i przyrodę.

Niedawno nasz kolega Janusz Demkowicz stworzył w Uhercach nową atrakcję turystyczną – Drezyny Rowerowe. Warto z tego skorzystać, bo to fajna przygoda i ciekawe trasy. Wycieczkę drezynami mamy już za sobą, teraz tylko przyjacielska wizyta na pogaduchy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.