Dziś za dużo się nie wydarzyło. Rano wyskoczyłem do lasu na grzyby. Jest ich mniej niż tydzień temu. Miałem nadzieję, że ruszyły już na dobre,
Read more
Dziś za dużo się nie wydarzyło. Rano wyskoczyłem do lasu na grzyby. Jest ich mniej niż tydzień temu. Miałem nadzieję, że ruszyły już na dobre,
Read more
Dziś zgrzeszyłem i nie pojechałem rano na grzyby, bo dziś sporo pracy w planach. Od rana walczę z oknami, żeby skończyć zewnętrze okno kuchenne i
Read more
Dziś na grzyby udaliśmy się razem z Kasią. Niestety po weekendzie las wyczyszczony totalnie. Oczywiście coś tam zbieramy, ale trzeba się nachodzić. Głównie podgrzybki, aż
Read more
Przy niedzieli wróciła letnia pogoda, zrobiło się na tyle ciepło, że można było pochodzić w krótkim rękawku. Jednak ranek, kiedy ruszyłem na grzyby był dosyć
Read more
Rano skoro świt, tym razem z Kasią ruszamy do lasu na miejsce, które dwa dni wcześniej wyczaiłem. Zabieramy prowiant i w połowie grzybobrania robimy sobie
Read more
Rano przestawiliśmy się na parking pod halą targową. Do rozpoczęcia targów mieliśmy jeszcze sporo czasu, więc poszliśmy na jakieś śniadanie. Po drodze rzuciliśmy okiem na
Read more
Dzień zaczynam tradycyjnie w lesie. Dziś zwid nowych miejsc, pierwsze okazuje się nie trafione, w drugim nadrabiam stracony czas i zapełniam połowę torby. Odwiedzam też
Read more
Na dziś wyjście na grzyby zamówiła sobie Kasia. Dlatego grzybobranie nie rozpoczęło się o świcie, tylko koło 9. Mieliśmy jechać gdzieś dalej w większe lasy,
Read more
Poranek oczywiście w lesie. Dziś penetruje kolejny nowy las, na początku słabo, ale w końcu trafiam na grzybny sektor. Miejsce okazuje się na tyle fajne,
Read more
Dwa dni bez lasu przez wizytę w Lublinie, no to skoro świt uderzam na grzyby. Nadal słabo, a to już prawie koniec września. Oczywiście coś
Read more
Rano tuż obok naszego parkingu odbędzie się kiermasz staroci. Idę rano sprawdzić czy już się stoiska rozstawiły i przy okazji rzucam okiem na dawną Słodownie
Read more
Raniutko wyjechaliśmy z Włodawy i wróciliśmy na siedlisko. Nakarmiliśmy koty, zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy kawę i obraliśmy kierunek na Lublin. Trzeba trochę wjechać z dziczy i
Read more
Jesienią to już tradycja, że dzień witam w lesie. Uwielbiam te poranki, mgły, wschód słońca, ryczące jelenie, wrzeszczące żurawie gdzieś w oddali i oczywiście grzyby.
Read more