Poranek przywitał nas piękną pogodą. Majowe słonko przygrzewało od rana i miło było zjeść śniadanie w plenerze. Kawa, potem pakowanie biwaku i przygotowania wyjścia w góry.







Wąwóz postanowiliśmy w pierwszej kolejności zobaczyć z góry, a wrócić mieliśmy dołem kanionu. Spakowani rozpoczęliśmy podejście do góry. Powoli otwierały się coraz rozleglejsze panoramy, a wiosenne łąki mieniły się wszystkimi kolorami kwiatów. Odpoczynki były częste, bo grupa była mocno senioralna 😉


























Trasa górą była tak wyczerpująca, że po zejściu na dół, od południowej strony wąwozu trzeba było uzupełnić kalorię ;).


Trasa dnem wąwozu była już przyjemniejsza, w cieniu i w miarę po równym. Urozmaicona mostkami, półkami skalnymi. Szło się przyjemnie i dosyć szybko wróciliśmy do samochodów.

















Zadowoleni ruszyliśmy dalej. Kolejnym celem miała być szeklerska wioska Rimetea.





W Rimeta większość domków jest bielona a okna ramy okienne i okiennice malowane są na zielono. Wygląda to bardzo uroczo, jak i ogromna góra zwana Skałą Szeklerów. Przeszliśmy po małym wiejskim ryneczku i ruszyliśmy w kierunku pobliskiego Colțești, gdzie planowaliśmy kolejny biwak.






Na biwak wybraliśmy polanę u podnóża Zamku Colțești, którego zwiedzanie odłożyliśmy na rano. Każdy chciał jak najszybciej rozbić swój obóz i napić się zimnego piwka. Wieczór spędziliśmy przy ognisku, ustalając plany na kolejny dzień.








Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
