Rumunia maj 2014 – Twierdza Colțești i Salina Turda

Rano nie wszyscy zebrali dupki, żeby zdobyć zamczysko, ale kilka osób chętnych się znalazło. Weszliśmy na wzgórze zamkowe, z którego na wschodzie było widać w całej okazałości Skałę Szeklerów, a na południu majaczył w oddali Wąwóz Vârghişului. Chwilę podziwialiśmy widoki i to co zostało z zamku, zeszliśmy na dół, by ruszyć w kierunku kolejnego punktu wyprawy.

Pierwszym celem dzisiejszego dnie, nie licząc porannego zamku, była Salina Turda, czyli zabytkowa kopalnia soli. Spakowaliśmy biwak i skierowaliśmy się do miasta Turda, na którego obrzeżach znajdowała się kopalnia. Kiedy pierwszy raz odwiedzałem kopalnię, było to zaraz po jej modernizacji i metamorfozy do stanu obecnego, to zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Teraz po kilku pobytach w niej już mniejsze, ale nadal to super miejsce, które chciałem pokazać naszej ekipie. Zakupiliśmy bilety i zagłębiliśmy się w czeluści wyrobiska.

Po zwiedzaniu kopalni kolejny raz przejeżdżaliśmy przez Wioskę Rimetea. Zatrzymaliśmy się tu przy źródle uzupełnić zapasy wody, a w centrum na obiad. Ci co pierwszy raz w Rumunii musieli obowiązkowo spróbować sarmale, czyli bałkańskie gołąbki, tyle że tutaj mięso z ryżem zawija się w kiszone liście winogron, lub w kiszone liście kapusty, którą w Rumunii kisi się w całości. Trochę inaczej też się je gotuje, bo farsz i ryż jest surowy i dusi się to tak przez pół dnia. W restauracjach pewnie ten proces jest przyśpieszony.

Najedzeni ruszyliśmy dalej. Kawałek za Colțești droga przechodzi dnem Wąwozu Vârghişului. Jest on króciutki, ale otoczony strzelistymi skałami. Zrobiliśmy tu krótki foto stop.

Towarzystwo było już trochę zmęczone i domagało się biwaku. W tej okolicy chyba najfajniejszym miejscem są wzgórza nad wioską Râmeț. Było to dla mnie miejsce magiczne, a od tego dnia stało się również dla Kasi. Sielskie widoki, chaty kryte strzechą. Można było godzinami wpatrywać się w krajobrazy, które mieliśmy na około. Dziewczyny dzielnie przygotowywały kolację, a męska część wycieczki zatroszczyła się o opał na wieczorne ognisko. Szkoda, że już to miejsce na biwak jest niedostępne. Kilka lat później powstała tu pasieka.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.