Kierunek Jutlandia – Bunkrów nie ma, ale i tak jest zajebiście

Oczywiście bunkry były i to po horyzont. Ten dzień zaczęliśmy od plaży Lyngby Strand, która najeżona jest schronami Wału Atlantyckiego. Te pamiątki II wojny światowej urozmaiciły nam długi spacer plażą. Zrobiliśmy kilka kilometrów plażą, podziwiając ogromne klify, z których pospadały bunkry, przyrodzie i żywiołom nic się nie oprze. Część leży już w morzu, część dosłownie wisi nad klifami, a przetrwały tylko te w głębi lądu. Wróciliśmy sobie już górą klifu, który oferował piękne widoki.

Po powrocie do kampera przejechaliśmy dosłownie kilka kilometrów do Løkken. Tutaj podziwialiśmy kolejną baterię bunkrów, które spadły z klifów. Odwiedziliśmy też tutejszą plażę z portem rybackim i molo.

Krótki grudniowy dzień szybko dobiegł końca, więc pozostało już tylko znaleźć miejsce na nocleg. Zatrzymaliśmy się więc w pobliżu rezerwatu Bulbjerg Knude Fuglefjeld, który był naszym celem na kolejny dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.