Kierunek Francja dzień 109 – Pożegnanie Atlanyku

Po 43 dniach spędzonych na wybrzeżu pora go opuścić. Mieliśmy już trochę dosyć oceanu, wiecznych wiatrów, wilgoci i piasku w kamperze. mimo to trochę nam było szkoda, gdy zaczęlismy nasz ostatni dzień w Zatoce Biskajskiej. Naszym ostatnim punktem tutaj było miasto Saint-Nazaire. Zaczęliśmy od chatek rybaków z wielkimi podrywkami do połowu ryb. To tutejsze tradycyjne metody, które obecnie są atrakcją turystyczną. Można taką chatkę wynająć i spróbować swoich sił jako nadbrzeżny rybak.

Jednak naszym głównym celem w Saint-Nazaire była kolejna baza U-botów. Tym samym zobaczyliśmy wszystkie trzy w Brest, w Lorient i w Saint-Nazaire. Szkoda że pogoda nam nie dopisała, bo widok z dachów schronów był zacny. Ogromny port, a za nim majestatyczny wiadukt nad ujściem Loary do Atlantyku.

Tym samym wróciliśmy w Dolinę Loary i obraliśmy azymut na Nantes. Po drodze zrobiliśmy przystanek, by rzucić okiem na Château de l’Escurays. Zamek był pierwszą średniowieczną rezydencją bretońską pod koniec XIV wieku. Badania dendrologiczne belek średniowiecznego szkieletu zamku przeprowadzone w 2018 roku wykazały, że drzewa użyte do wykonania tego szkieletu zostały z całą pewnością wycięte w latach 1385-1398 i od razu wykorzystane. W XX w. zamek w zasadzie zachował wygląd architektoniczny z XVII w., za wyjątkiem dwóch krótszych skrzydeł. Około 1910 r. skrzydło wschodnie zostało w znacznym stopniu przebudowane, zabudowania gospodarcze zastąpiono mieszkaniami. Po II wojnie światowej około 1947 roku zrównano z ziemią szczyt zniszczonej ostrołukowej wieży. Po śmierci 29 grudnia 1993 roku hrabiego Raymonda de Maistre, ostatniego właściciela i mieszkańca L’Escurays, w czerwcu 1994 roku majątek L’Escurays został zakupiony przez ratusz Prinquiau. Stowarzyszenie ARPE utworzone 9 lutego 2009 roku we współpracy z ratuszem Prinquiau działa na rzecz ochrony i renowacji zamku L’Escurays.

Tego dnia chcieliśmy podjechać jak najbliżej Nantes, by rano, zanim zrobi się upalnie zaatakować miasto. Na nocleg zatrzymaliśmy się nad Loarą w Indre, praktycznie na przedmieściach Nantes. Kasia na obiad pałaszowała ostatnie świeże mule, ja zostałem przy miesiwie.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.