Dzień 132 – Lenistwo pod zamkiem Noudar

Taj jak wczoraj zaplanowaliśmy, dziś się nigdzie nie ruszaliśmy. Ja jak zwykle już przed świtem na stanowisku.

Kasia od śniadania księgowała, żebyśmy mogli posiedzieć po południu na słonku. Dziś było mega ciepło, aż trzeba było chować się w cieniu. Niesamowite jak lutowe słońce potrafi tu grzać. Wczoraj zamek był zamknięty, to dziś rzuciłem okiem na niego z góry za pomocą drona. Parchatka dziś sama o siebie zadbała, bardzo jej się tu podoba, bo myszy ma cały rok.

Dzisiaj udało się zrobić nawet grilla, w sumie to pierwszy w tym roku.

I tak przyjemnie zleciał nam dzień, miejsce jest tak fajne, że przez chwilę nawet rozważaliśmy zostać tu jeszcze kolejny dzień, ale jednak ruszymy dupki i jedziemy dalej.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.