Toledo, wczoraj Madryt, chyba już mamy trochę dosyć dużych miast. Piękne, ale trzeba się dużo nachodzić. Dlatego w kierunku Saragossy jedziemy już nieśpiesznie, a jak się trafi miejsce łał, to robimy kilka dni lenistwa.
Dziś za Madrytem zatrzymaliśmy się w wiosce Torija, by zobaczyć tutejszy zamek. Budowla ładna, ale zamknięta. Jego pierwszym właścicielem, a prawdopodobnie także budowniczym, był XVI wiek. XIV, był Alonso Fernández Coronel. Jego następnym właścicielem miałby być kardynał Pedro González de Mendoza. Juan de Puelles, kapitan Nawarry, zdobył twierdzę w 1445 r. i kontynuował stamtąd nieustanne grabieże, docierając aż do Sigüenzy. Wojska arcybiskupa Toledo, Carrillo, i Iñigo Lópeza de Mendozy zdobyły miasto dopiero w 1451 roku. W XIV wieku XIX zostało zajęte przez francuskie wojska generała Hugo – ojca powieściopisarza Victora Hugo – a później przez Juana Martína el Empecinado, który wysadził miasto w powietrze, pozostawiając je w ruinie. Obecną renowację przeprowadzono w 1962 roku.









W końcu zjechaliśmy z autostrady i od razu zrobiło się ładniej. Na północy otworzyły nam się widoki na ośnieżone Macizo del Pico del Lobo-Cebollera.




W miasteczku Hita postanowiliśmy się już zatrzymać na nocleg. Mini miasteczko to senna miescinka, ale bardzo ładna i ciekawa. Słynie z Festiwalu Teatru Średniowiecznego i słynnego archiprezbitera Hity, autora jednego z najważniejszych dzieł literatury hiszpańskiej, „Księgi dobrej miłości”.
W 1441 roku markiz Santillana podjął decyzję o ufortyfikowaniu miasta, budując mur i przebudowując stary zamek, znajdujący się na szczycie wzgórza. Z tej budowli obronnej zachowała się część zewnętrznego muru obronnego oraz część donżonu zamkowego, a także niektóre fragmenty muru i Bramy Santa María , będącej pięknym przykładem gotyckiej architektury militarnej.
Kolejnym godnym uwagi miejscem jest kościół San Juan , zbudowany w stylu gotycko-mudejar. W tej świątyni, której budowę rozpoczęto pod koniec XV wieku, znajdują się nagrobki szlachciców z Hita. Wewnątrz na szczególną uwagę zasługuje kasetonowy sufit. Warto też odwiedzić Plaza Mayor, ruiny kościoła San Pedro i krużganek klasztoru Sopetrán, znajdujące się na obrzeżach miasta.
Głębiny miasta Hita skrywają część bogactwa i wyjątkowości tej alkaryjskiej wioski. Pod historycznym centrum ziemia wyżłobiła sieć korytarzy, które tworzą słynne piwnice na wino, zlokalizowane w jaskiniach od czasów średniowiecza. Winiarnie znajdują się na szczycie wzgórza, tworząc osiedla. Są to jaskinie mieszkalne wydrążone w zboczu wzgórza. Pierwsze wzmianki o osadach pochodzą z XV wieku, a pozostały one zamieszkane i w dobrym stanie aż do XVIII wieku. Po wojnie domowej zostały ponownie zamieszkane… aż do lat 60., kiedy zostały ostatecznie opuszczone.














































































Na nocleg zostaliśmy na widokowym parkingu na skraju miasteczka. Zostało nam sporo słonecznego dnia, więc odpoczywaliśmy po madryckim maratonie 😉









Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
