Grecja nie była w planach na tym wyjeździe, ale będąc w Melniku, do greckiej granicy mieliśmy już rzut beretem. Towarzystwa długo nie trzeba było przekonywać do tego pomysłu, choć dwie załogi musiały już wracać do domu. Za Melnikiem pamiątkowe foty całej ekipy i już w okrojonym składzie ruszyliśmy na południe. Plan nie był zbyt skomplikowany, i wyglądał miej więcej tak – pomoczyć tyłki dwa dni w morzu. Chwile zajęło nam znalezienie odpowiedniego miejsca, aż w końcu trafiła się fajna plaża z mały barem i zimnym piwem. Dziś już nawet nie pamiętam gdzie to było, więc nie będzie mapki z miejscem. Na miejscu zaparkowaliśmy i poszliśmy od razu na plażę i zimne piwko, a biwak rozłożyliśmy dopiero po zachodzi słońca.


















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
