Dzień 150 – Parchatka w niebezpieczeństwie

Dziś tak naprawdę nic ciekawego. Rano podjechaliśmy na zakupy i zrobiliśmy pranie. Nadal czekamy na paczkę z Polski, więc nie jedziemy dalej. W weekend na pewno nie przyjdzie, więc robimy sobie weekend 😉 Jedziemy na miejsce przy zaporze, gdzie biwakowaliśmy dwa dni wcześniej. Było tam fajnie i spokojnie, więc do poniedziałku tu posiedzimy. Słonko świeci i można trochę przewietrzyć kampera.

Od 3 miesięcy jeździłem z przepaloną żarówka i w końcu złapałem wenę, by ją wymienić 😉

Kasia w tym czasie szykowała rybki do smażenia.

I tak sobie siedzimy, gdy nagle Kasia zobaczyła, że Parchatka z czymś walczy. Myślała, że upolowała jakąś jaszczurkę, okazało się, że to coś groźnego, bo skolopendra. Ogromna jakieś 15 cm. Nawet zdjęcia nie zrobiłem bo chciałem jak najszybciej zapobiec najgorszemu. Akurat coś mierzyłem i miałem stalową miarkę, więc nią odsunąłem skolopendrę od kota, bo walka była pod kamperem. Na szczęście nie ukąsiła Parchatki. Dla kota, psa i mniejszych zwierząt ukąszenie tego świństwa jest śmiertelne. Nawet jest groźne dla człowieka. Silnie toksyczny jad zawiera acetylocholinę, histaminę, serotoninę i proteazy.

Fotografia Autorstwa Katka Nemčoková – http://nemcok.sk/?pic=28321, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16876743

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.