Dzień 255 – Dzień nad Wetlinką

Nastał kolejny pogodny i upalny dzień. Już o 5 rano jest na tyle ciepło, że można pracować na zewnątrz. Do tej pory poranki były rześkie i raczej do śniadania siedziałem w kamperze.

Z nad Soliny pojechaliśmy bardziej w góry odebrać przepustkę na drogi leśne Nadleśnictwa Cisna, bo w planach mamy pokręcić się trochę po nieistniejących wioskach Jaworzec, Ług i Zawój. Przy okazji zajrzymy też na Sine Wiry. Jednak to musi poczekać do jutra. Zanim dojechaliśmy, wszystko załatwiliśmy, pogadaliśmy tu i tam, to uciekło nam pół dnia. Słońce już paliło na maxa i zrobiło się upalnie. W sumie to nam się nigdzie nie śpieszy, więc trzeba poszukać ochłody nad jakimś górskim potokiem. Pomiędzy Kalnicą a Smerekiem jest fajna wiata nad Wetlinką i tam się skierowaliśmy. Upał tu był bardziej znośny, cień i chłodek od rzeki i możliwość pochodzenia po wodzie dawały wytchnienie. Był odpoczynek, było trochę pracy, a na obiad chińszczyzna.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.