Dzień 169 – Robimy niedzielę w czwartek

Prognozy się sprawdzają pada z małymi przerwami na papierosa. Jest praca, to nie przykro, że trzeba siedzieć w kamperze. Jest okazja podgonić zaległości, więc od rana komputery pracują pełną mocą.

Za oknem szaruga, siedzimy w ciepełku, telewizor sobie gra, Kasia mówi, czuje się jak by to była niedziela. No tylko rosołu brakuje, odpowiadam. Kasia – ale bym zjadła rosołu, no ja też. Czekamy więc na okienko pogodowe, żeby podejść do sklepu, ale nie nadchodzi, więc odpalamy kampera i jedziemy na zakupy. Po chwili rosół bulgocze na kuchence i mamy niedzielny obiad, przynajmniej pierwsze danie 😉

Za oknem czasami pojawiają się chwile ze słońcem, ale nadciągają kolejne ciężkie, deszczowe chmury. Obserwuję z niepokojem rzeczkę, która obok nas przepływa, bo wezbrała, ale nie wylewa się z koryta. Stoimy kilka metrów wyżej, więc gdyby robiło się niebezpiecznie, będziemy uciekać jeszcze wyżej.

Wieczorem już tylko relaks i każdy zajmuje się swoim hobby.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.