Dzień zaczęliśmy od wizyty na targu w Żarkach. Kupiliśmy sobie trochę owoców, warzyw, wiejskie jajka, podgarlankę i kaszankę. Kasia przy okazji odwiedziła grób taty, bo cmentarz jest na przeciw targowiska.


Mały spacer po Żarkach i Kościół katolicki pw. św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Kościół został wzniesiony w latach 1518–1522 z inicjatywy Marcina Myszkowskiego, kasztelana wieluńskiego, jako nowa, murowana świątynia dla rozwijającej się parafii. W 1702 r. budynek został poważnie uszkodzony przez pożar miasta. Odbudowa i rozbudowa nastąpiły dzięki staraniom rodziny Męcińskich herbu Poraj – wówczas dobudowano m.in. kaplicę św. Wojciecha.
Świątynię konsekrowano 2 grudnia 1746 r. przez biskupa sufragana krakowskiego Michała Kunickiego. W latach 1846–1847 przeprowadzono gruntowny remont i przebudowę (między innymi wieży) – część detali nosi charakter neogotycki i eklektyczny. W czasie I wojny światowej część wieży została rozebrana na rozkaz władz austro-węgierskich, by pozbawić punktu orientacyjnego artylerii; barokowy hełm przywrócono dopiero po 1970 r.
We wnętrzu zachowały się barokowe ołtarze; w ołtarzu głównym znajduje się obraz Przemienienia Pańskiego wraz z wizerunkami patronów — św. Szymona i Judy Tadeusza. W kościele czczona jest pamięć bł. Ludwika Rocha Gietyngiera, pochodzącego z Żarek kapłana i męczennika obozu w Dachau.





Przed kościołem znajduje się Rynek w Żarkach, często nazywany Starym Rynkiem lub Placem Jana Pawła II) to centralny plac miasta. Stanowi historyczne i społeczne centrum miejscowości – miejsce spotkań mieszkańców, wydarzeń miejskich oraz dawnych targów i jarmarków. Rynek powstał w średniowieczu wraz z lokacją miasta. Już w XIV–XV wieku Żarki były miastem prywatnym należącym do rodów szlacheckich (m.in. Myszkowskich, Korycińskich i Męcińskich), a jego układ urbanistyczny opierał się właśnie na rynku, od którego odchodziły główne ulice.
Plac miał kształt trapezu, typowy dla wielu średniowiecznych miast handlowych. Wokół niego koncentrowało się życie gospodarcze – odbywały się tu targi i handel, który był ważnym elementem rozwoju miasta. Już w 1556 roku ustanowiono regularne targi, które przyciągały kupców i mieszkańców okolicznych miejscowości. Na przestrzeni wieków rynek był świadkiem wielu wydarzeń historycznych – m.in. pożarów, zmian właścicieli miasta oraz rozwoju rzemiosła i handlu.


Na północ od rynku znajduje się Stara Synagoga w Żarkach to jeden z najważniejszych zabytków związanych z historią społeczności żydowskiej w mieście. Synagoga została zbudowana około 1870 roku jako trzecia świątynia żydowska w Żarkach. Powstała z inicjatywy miejscowej społeczności żydowskiej, która w XIX wieku stanowiła znaczną część mieszkańców miasta i odgrywała ważną rolę w handlu oraz rzemiośle.
Budynek był określany jako „nowa” lub „reformowana” synagoga i należał do najbardziej okazałych budowli tego typu w okolicy. Został wzniesiony na planie prostokąta w charakterystycznym stylu neoromańsko-mauretańskim, popularnym w architekturze synagog w XIX wieku.
Podczas II wojny światowej synagoga została zdewastowana przez okupantów niemieckich, podobnie jak wiele innych obiektów związanych z kulturą żydowską. Mimo zniszczeń budynek nie został całkowicie zburzony. Zagłada społeczności żydowskiej w Żarkach w czasie Holocaustu zakończyła wielowiekową obecność tej społeczności w mieście.
Po wojnie synagogę odbudowano i przebudowano w latach 1954–1957, a jej funkcję religijną zastąpiono świecką. W budynku urządzono dom kultury, który działa tam do dziś.






Jedziemy teraz do wsi Suliszowice na mały spacer. Chcemy zobaczyć pozostałości ruin strażnicy z XIV w. Obiekt był elementem systemu obronnego chroniącego pogranicze Królestwa Polskiego. Dziś zachowały się jedynie fragmenty murów i ślady ziemnych umocnień. Strażnica została zbudowana na szczycie samotnego wapiennego ostańca wznoszącego się około 15–20 m nad otaczającym terenem. Skała leży na wschód od wsi, w trudno dostępnym miejscu, co zwiększało walory obronne obiektu. W średniowieczu warownia była otoczona lasami i kontrolowała przejście między zamkami w Zamek Olsztyn a Zamek Ostrężnik, a także pobliski szlak komunikacyjny. Niestety obiekt jest ogrodzony i niedostępny, więc zdjęcia zza płotu.




Kolejne miejsce, to Suliszowicka Jaskinia. Leży ona w grupie wapiennych ostańców zwanych Skałami Suliszowickimi, charakterystycznych dla krajobrazu Jury. Jaskinia jest niewielkim obiektem krasowym. Jej podstawowe parametry to: długość: ok. 17 m, głębokość: ok. 1,5 m, deniwelacja: ok. 6 m. Wejście do jaskini jest niewielkie i częściowo ciasne, początkowy odcinek często wymaga poruszania się na czworakach, w środku znajduje się mała komora, w której można się wyprostować.












Skały Skorkowe, to kolejny etap wycieczki. Są one częścią licznych wapiennych ostańców skalnych charakterystycznych dla tego regionu. Skały powstały z wapieni jurajskich, które uformowały się ok. 150–160 milionów lat temu na dnie ciepłego morza. Mają postać stromych ścian, filarów lub przewieszonych bloków o wysokości od kilku do kilkunastu metrów. W wielu miejscach skała jest mocno urzeźbiona – występują dziury, kieszenie i rysy typowe dla wapieni jurajskich. Znajduje się tu kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych o różnych trudnościach.



















W wiosce odwiedzamy jeszcze skałę Masztową. Znana głównie jako niewielki rejon wspinaczki sportowej z kilkudziesięcioma drogami o różnych trudnościach, powstały w ostatnich latach w ramach rozwoju infrastruktury wspinaczkowej na Jurze.






Jedziemy teraz na Pustynię Siedlecką. Mimo nazwy nie jest to prawdziwa pustynia klimatyczna, lecz teren z odsłoniętymi piaskami i wydmami, który przypomina pustynny krajobraz. Jej powierzchnia wynosi około 30 hektarów, z czego około 25 hektarów stanowią odsłonięte piaski. Powstanie Pustyni Siedleckiej ma dwie główne przyczyny: naturalną – piaski są pozostałością dawnego dna morskiego z okresu górnej jury, antropogeniczną – w XX wieku działała tu kopalnia piasku formierskiego, która odsłoniła warstwy piasków i przyczyniła się do powstania „pustynnego” krajobrazu. Wiatr zaczął następnie modelować odsłonięty teren, tworząc wydmy o wysokości do ok. 30 m.









Koło wioski Krasawa zastanawialiśmy się nad biwakiem. Miejsce sympatyczne, ale blisko zabudowań i drogi, więc nie bardzo dla kotów. Jedziemy więc dalej.




Przed Olsztynem znajdujemy przyjemną polankę w sosnowym lesie. Tu będzie super, daleko od drogi, dociera tu słońce, a internet mamy z kosmosu. Koty zadowolone brykają po lesie, a my odgrzewamy sobie gołąbki na obiad od Grażyny i Leszka






















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
