Dzień 552 – Żarki

Mieliśmy dziś zostać na cały dzień pod Strażnicą Łutowiec, ale przypomnieliśmy sobie, że mamy jeszcze CIT papierowy do wysłania, a dziś 31, czyli ostatni dzień na wysłanie. Musimy jechać do Żarek na pocztę, ale to nie takie łatwe, bo całą noc padało i droga zamieniła się w bagno. Jedynka i dzida, uf udało się, jesteśmy na asfalcie. Poczta i jedziemy na stacje paliw. 7,60 to lejemy w końcu do pełna 😉

Pogoda dziś będzie słaba, więc przeznaczamy ten dzień na pracę. Nie szukamy więc jakiegoś fajnego miejsca, tylko stajemy sobie w Żarkach. Jutro chcemy iść na tutejszy targ, więc nawet dobrze się składa. Rozkładamy nasze mobilne biuro i do pracy.

Mamy obok nawet fajną knajpkę, sprawdzamy w menu co mają i jedzonko nam pasuje, więc na obiadek idziemy do restauracji Przystań Leśniów. Kasia zamawia sobie kaczkę a ja grochówkę i roladę śląską.

Najedzeni wracamy do kampera do pracy. Nagle podjeżdża vw T4 i ktoś do nas idzie z jakimś pudełkiem. Okazuje się, że to gość z naszej Grupy Biwakowej, wręcza nam prezent i zaprasza po świętach na kawę. Przemek wcześniej do mnie pisał na FB, ale nie jesteśmy znajomymi i wiadomość wpadła w spam. Okazało się, że mieszka w Żarkach, rzut beretem od miejsca gdzie stoimy. To nowe znajomości nawiązane, umawiamy się po świętach na jakiś biwak na Jurze. Zaglądamy do pudełka a tam pyszności własnej roboty 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.