Kierunek Francja dzień 104 – Osiągnęliśmy TOP wyjazdu

Dzisiaj dojechaliśmy na najbardziej wysunięty na zachód przylądek Bretanii, a zarazem najdalszy punkt naszego wyjazdu. Od tej pory będziemy się już przybliżać do Polski. Do Wrocławia mamy 1930 km, niby nie dużo, ale do tego miejsca jechaliśmy 104 dni, robiąc zygzakami 2500 km.

Rano przestało padać, więc poszliśmy zobaczyć Pointe de Kastel Koz, to cypel, przy którym dzień wcześniej zrobiliśmy biwak. W miejscu Kastel Koz znajdowała się wieś licząca około 200 mieszkańców. Widać tu nadal 3 wały i 3 rowy. Tego typu stanowiska przypisuje się schyłkowi neolitu lub początkom epoki brązu.

Po spacerku podjechaliśmy do miasta na zakupu i serwis kampera, a następnie skierowaliśmy się na przylądek du Van. Po drodze zatrzymaliśmy się przy wiatrakach Moulins de Trouguer. Młyn wieżowy zbudowany w 1830 roku jest ostatnim z około piętnastu młynów znajdujących się w mieście w  XVI wieku. Niektóre z nich służyły także jako punkty orientacyjne dla statków przepływających przez Raz de Sein. Zniszczony podczas burzy w 1945 r., został porzucony. Młyn zakupiła gmina w1998, następnie został odrestaurowany i w 2003 r. otrzymał nowe wyposażenie oraz nowy dach. Od tego czasu młyn miele pszenicę z okolicznych pól podczas świąt, takich jak dożynki w Gouel an Eost, odbywające się co roku w lipcu.

Nieco lepiej chroniony przed południowymi falami niż Pointe du Raz, Pointe du Van ma łagodniejszą, mniej postrzępioną twarz, ale dumnie strzeże wejścia do zatoki Douarnenez dzięki klifom sięgającym ponad 70 metrów. Jest to obszar porośnięty wrzosowiskami i janowcami, wrzosami i paprociami, znany ze swojej wysublimowanej panoramy i charakterystycznej kaplicy catholique Saint-They. Stąd widok robi wrażenie i urzeka: z jednej strony widać Pointe du Raz, latarnię morską Vieille i Île de Sein, a z drugiej Menez-Hom, zatokę Douarnenez, Cap de la Chèvre i Pointe de Pen Hir na półwyspie Crozon. Dalej Pointe Saint-Mathieu, archipelag Molène i jeśli widoczność na to pozwala, Ouessant i wieża radarowa Stiff!

Pointe du Raz wznosi się na wysokość około 70 metrów. Wyrzeźbiony przez ocean i wiatry, sam w sobie jest warty odwiedzenia. Naprzeciwko znajduje się kwadratowa latarnia morska na wysepce La Vieille, wybudowana w 1887 r., została zautomatyzowana w 1995 r. Pointe du Raz w Cap-Sizun, to też niezwykłe miejsce przyrodnicze na krańcu Finistère. Nadmorska ścieżka pomiędzy wrzosowiskami a oceanem, oferuje majestatyczną panoramę słynnego Raz de Sein, dobrze znanego żeglarzom, z latarniami morskimi Vieille i Tévennec i fascynującej wyspy Sein. To także siedlisko wielu ptaków, w tym słynnej mewy śmieszki. Stojąca tu Notre-Dame des Naufragés to rzeźba Cypriana Godebskiego. Pochodzący z polskiej rodziny szlacheckiej Cyprian Godebski był wnukiem poety, powieściopisarza i bohatera wojen napoleońskich. Zmarł 25 listopada 1909 w Paryżu. Rzeźba ma wysokość 6 metrów i przedstawia pojawienie się Matki Boskiej rozbitkowi marynarza, stoi na cokole o wysokości 4,50 m.

Na biwak wybraliśmy plażę de Gwendrez. Świetna miejscówka, pięć kroków na uroczą plażę. No jak nie skorzystać z tak pięknego miejsca i świetnej pogody. Więc przez resztę dnia był plażing i nasza pierwsza kąpiel w oceanie. Ja przekonałem się też jaka jest moc Atlantyku. Dostałem w plecy tak potężną falą, że czułem się jak bym wpadł pod pociąg, i zostałem jak z katapulty wystrzelony na brzeg. Dopiero potem Kasia zobaczyła ogromnego siniaka na plecach od uderzenia fali.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.