Dzień 247 – Kierunek Tworylne

W końcu pogoda i zapowiada się, że zostanie w Bieszczadach na dłużej. Szybkie śniadanie, zwijamy się z Sękowca.

Jedziemy stokówką wzdłuż Sanu w kierunku Rajskiego. Dawno już tędy nie jechałem. Kamieniołom za Sękowcem całkowicie zarósł i już jest niewidoczny, ale w kilku miejscach można podziwiać wijący się pod Otrytem San.

Docieramy do platformy widokowej na Tworylne. Za sanem tereny nieistniejącej już dziś wsi. Mamy w planach tam dziś zrobić sobie spacer.

Jedziemy dalej wzdłuż Sanu, aż do mostu w Studennem. Przeprawiamy się na drugą stronę i przy wiacie ogniskowej parkujemy kampera.

Szybkie piwko i ruszamy w kierunku Tworylnego. Idziemy przez tereny dawnej wsi Studenne do ruin niemieckiej strażnicy. Po 17 września 1939 roku przez Studenne przebiegała granica między Niemcami a ZSRR. Znajdowała się tu niemiecka strażnica graniczna, której pozostałości można oglądać do dzisiaj.

Do Tworylnego jednak nie dotarliśmy, tuż za strażnicą ścieżka zamieniła się w bagno a nawet strumień. Po tylu dniach deszczu wszystko pływało. Iść 5 km w takich warunkach, to żadna przyjemność. Wrócimy tu może za kilka dni jak grunt trochę przeschnie. No tak, tylko co robić w takim razie. Tam gdzie zostawiliśmy kampera w sumie fajna miejscówka na biwak, ale też po deszczu jedno wielkie bagno. Piwo wypite, więc gdzieś na publiczne drogi nie wyjadę. A wróćmy na punkt widokowy, posiedzimy na słonku, może jakieś żubry wyjdą na łąki? Kasia nie oponuje, więc wracamy na punkt widokowy.

Wycieczka dronem nad San.

Żubry na łąki Tworylnego nie wyszły, ale wyszła łania, dobre i to. Może wcześniej rano coś fajnego pokaże się na łąkach?

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.