Ścieżka przyrodnicza Perehod

Poranek na siedlisku i obchód terenu, drzewka puszczają nowe listki, wszystko fajnie rośnie, papierówki jeszcze nie dojrzały, ale są pierwsze wisienki. Wstaje Kasia, robimy śniadanie i dziś robimy dzień turystyczny, czyli jedziemy gdzieś w plener.

Wybór pada na ścieżkę przyrodniczą Perehod na terenie Poleskiego Parku Narodowego. Jedziemy do Pieszowoli i przy miejscu piknikowym Parku Narodowego zostawiamy kampera.

No to ruszamy na wycieczkę. Szlak rozpoczyna się w miejscowości Pieszowola i ma formę około 5-kilometrowej pętli, której przejście zajmuje przeciętnie od 2 do 3 godzin. Trasa prowadzi głównie drogami gruntowymi i groblami pomiędzy malowniczymi Stawami Pieszowolskimi.

Największym atutem ścieżki są walory ornitologiczne. To doskonałe miejsce do obserwacji ptaków wodno-błotnych, szczególnie podczas wiosennych i jesiennych przelotów. Można tu spotkać m.in. bielika, bąka, perkoza dwuczubego, czaplę białą i siwą, kormorana, zimorodka, kszyka oraz rzadką podgorzałkę. W Stawach Pieszowolskich żyje także cenny gatunek – żółw błotny.

Na trasie znajdują się dwie wieże widokowe oraz schron ornitologiczny, które umożliwiają wygodne obserwowanie ptaków bez płoszenia ich. Ścieżka przebiega również przez wrzosowiska, bory sosnowe i lasy grądowe, dzięki czemu pozwala poznać różnorodne siedliska charakterystyczne dla Polesia. Dla miłośników fotografii przyrody i obserwacji ptaków jest to jedno z najlepszych miejsc w Poleskim Parku Narodowym.

Docieramy do pierwszej wieży widokowej i robimy sobie tutaj przystanek. Wieża znajduje się na grobli stawu Perehod i można podziwiać z niej panoramę pieszowolskich stawów i obserwować ptaki.

Okrążamy staw i dochodzimy do kolejnej wieży widokowej usytuowanej na grobli w kształcie molo, wrzynającej się w wody stawu Granicznego. Tutaj też rozległe widoki na stawy i szuwary, kryjące ptactwo.

Za wierzą na końcu grobli znajduje się też czatownia, z małymi okienkami do podglądania ptactwa. W „telewizorkach” jednak nie było nic ciekawego, ale to też nie pora na ptaki, dodatkowo niedziela, więc trochę turystów na szlaku, którzy nie zawsze zachowują się cicho.

Trasa zaliczona i wracamy do domu. Po drodze jakiś otwarty sklep, więc kupujemy sobie lody 🙂

Po lodzikach pora na pracę, bo już pierwsze faktury spływają, więc trzeba na bieżąco księgować, by był czas na inne prace po weekendzie.

Czas też przetestować nową frytownicę, w domy we Wrocławiu została jednokomorowa, teraz zafundowaliśmy sobie dwu komorową. No jest fajniejsza, pojemniejsza i można sobie zsynchronizować oba kosze i mieć potrawę przygotowaną o równej porze. skrzydełka i frytki wyszły fajnie.

Po obiedzie jeszcze trochę pracy, potem przyszła burza, popadało i podlało zieleń, nie będzie trzeba podlewać. Dosyć szybko idziemy do kampera spać. Jutro usiądziemy wybrać jakieś łózko do sypialni, by już się ze spaniem przenieść do domu.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.