Dzień 246 – Leje

Czarne prognozy się sprawdziły, lało od świtu do nocy, dopiero koło 22 przestało padać. Dlatego dziś za dużo nie mamy do pokazania, bo cały dzień spędzony w kamperze i pod wiatą. Na śniadanie była jajecznica na boczku, na obiad kotlety mielone z grilla, a wieczorem przyszła do nas ekipa z domku myśliwskiego i posiedzieliśmy przy piwku prawie do północy. Od jutra w Bieszczady wraca pogoda, więc wracamy do wycieczek.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.