Dzień 245 – W Dolinie Sanu

Kto rano wstaje, ten mgły w dolinach dostaje. Już przed świtem Dolinę Sanu spowiły mgły. Lubię takie klimaty, doliny wyglądają wtedy jakby płynęła nimi ogromna rzeka. Pejzaż zmieniał się co chwilę, a gdy zrobiło się jaśniej uruchomiłem drona, by zobaczyć jak to wygląda z góry.

Zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy nieśpiesznie w kierunku nieistniejącej wioski Krywe. Po drodze spotkaliśmy, Jaśka, leśniczego z Hulskiego. Znamy się już przeszło 20 lat, więc zatrzymaliśmy się na pogawędkę. Jasiek za chwile przechodzi na emeryturę i chciał pogadać o kamperze. Zapalony wędkarz i miłośnik Norwegii, więc dobrze kombinuje. Doradził nam, żebyśmy na Krywe nie szli z parkingu, tylko zjechali stokówką niżej i poszli tam starą drogą leśną. Bliżej i mniej przewyższeń. Drogę odszukaliśmy, ale za cholerę nie było jak zaparkować kampera, by zostawić dobry przejazd dla pojazdów z drewnem. Pada tu z małymi przerwami już dwa tygodnie i wszędzie stoi woda, jest grząsko, na składzie drewna też błocko. Nie będę ryzykował, bo po traktor było by daleko. Wracamy na górę na parking i idziemy jak ludzie szlakiem. Błoto sakramenckie, ale daje radę iść bez dupoślizgów. Powoli wyłania się dolina, gdzie kiedyś była wieś Krywe, a na wzgórzu ruiny murowanej cerkwi.

Jeszcze w 1921 roku Krywe zamieszkiwało 441 Rusinów i 31 Polaków. Nikt nie przyznał się do narodowości żydowskiej ani niemieckiej. Wieś graniczyła wtedy z Hulskiem od wschodu i Tworylczykiem wraz z Tworylnem od strony zachodniej. Dziś te wsie też już nie istnieją. Wieś została lokowana w 1502 na prawie wołoskim i stanowiła własność Kmitów. Po 17 września 1939 Krywe znalazło się na granicy Niemiec i ZSRR. Tereny na północ od Sanu znalazły się pod okupacją sowiecką, na południe od Sanu okupantem byli Niemcy. W 1945 roku do Polski wróciła część niemiecka, północny brzeg Sanu odzyskaliśmy dopiero w 1951 na mocy umowy między Polską i ZSRR o wymianie terenów przygranicznych. W 1944 nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA zamordowali tutaj 10 Polaków oraz 3 Ukraińców za ich ukrywanie. Szykanowali też miejscowego greckokatolickiego ks. Stanisława Soprokowskiego za ukrywanie Żydówki i sprzyjanie Polakom. We wrześniu 1945 spalili zabudowania dworskie oraz tartak. Wysiedlenia do ZSRR mieszkańcy Krywego przeczekali w okolicznych lasach i w wyniku obławy wywieziono na Wschód jedynie 16 rodzin. Całą wieś wysiedlono na Ziemie Zachodnie dopiero wiosną – w maju 1947 podczas akcji „Wisła”. W kilka godzin zabrano wszystkich ludzi i po ich wyjściu wszystkie zabudowania podpalono. Jedyni do niedawna mieszkańcy Krywego, dawni pracownicy PGR-u, państwo Majsterkowie, mieszkali tu od 1971. W 2011 roku odbył się w ruinach cerkwi ślub Antoniny i Stanisława Majsterków. We wrześniu 2015 roku Tosia (bo tak na nią wszyscy mówili) zginęła w wypadku i została pochowana na tutejszym cmentarzu, obecnie zamieszkuje w Krywem tylko jej mąż Stanisław Majsterek. Oprócz tego w Krywem znajduje się budynek Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, ruiny cerkwi i zabudowań dworskich.

Fajny spacer zaliczony, to teraz czas na kolejną nieistniejącą wieś Hulskie, którą pominęliśmy jadąc do Krywego. Wieś lokowana na prawie wołoskim ok. 1560 roku przez ród Kmitów pod prawdopodobną nazwą Ulskie. W roku 1820, kiedy właścicielem wsi był Franciszek Leszczyński, wzniesiono w Hulskiem murowaną cerkiew pw. św. Paraskiewii. To właśnie do jej ruin zrobiliśmy sobie wycieczkę. Społeczność rzymskokatolicka była tu mała z tego też powodu mieszkańcy Hulskiego wyznania rzymskokatolickiego należeli do parafii w Polanie. Końcem XIX wieku odnotowano tu ich 28 na 227 grekokatolików. Po 17 września 1939 roku przez wieś przebiegała granica między Niemcami a ZSRR. W roku 1946 wieś została kompletnie spalona przez oddział UPA – sotnia UPA U-3, a ludność miejscowa przesiedlona w ramach wymiany ludności na radziecką Ukrainę. Dziś po wsi pozostało jedynie cerkwisko, cmentarz oraz ruiny młyna.

Wróciliśmy do Sękowca, w sumie przedreptaliśmy 10 km. Dziś na nocleg wybraliśmy wygodną wiatę. Jutro ma znowu lać cały dzień, więc dobrze mieć dodatkowy dach nad głową. W tutejszej wiacie jest miejsce na ognisko, jest opał, więc przy ogniu przyjemniej będzie przeczekać deszczowy dzień. Powoli nadchodzą też płace i ZUSy, więc na chwilę rozłożyliśmy plenerowe biuro.

Gdy słońce chyliło się ku zachodowi wystartowałem jeszcze zrobić zdjęcia obozowiska z lotu ptaka.

W pierwszej turze wyborów prezydenckich nie udało się zmienić statystyk wyborczych w Gminie Baligród, więc teraz spróbujemy w Gminie Lutowiska. W II turze zagłosujemy w Chmielu.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.