Tego dnia był plan dojechać w Góry Bucegi, ale się nie udało. Była niedziela, piękna pogoda, a raczej upał sakramencki. Kto kiedyś jechał w weekend i to wakacyjny trasą E60 Braszów – Ploeszti, to pewnie wie jak jest zakorkowana. Nie inaczej było i tym razem. Od Braszowa do Predeal był taki korek, że po 20 kilometrach mieliśmy już dosyć i marzyliśmy tylko o cieniu i zimnym potoku. Zaraz za Predeal odbiliśmy w Góry Postăvarul szukać miejsca nad jakimś potokiem na biwak. Odpuściliśmy sobie tego dnia Bucegi, bo widząc co się dzieje na drogach, to będą tam tłumy. Chyba cały Braszów tam dzisiaj jechał. Miejsce udało się znaleźć, ale jak to w Rumunii pełne weekendowych piknikowiczów. Na szczęście to niedziela, wiec wieczorem wszyscy odjadą i tak też się stało.






Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
