Kierunek Francja dzień 62 – Obieramy azymut na Normandię

Powoli zbliżamy się do Orleanu, gdzie Loara jest w najdalej na północ wysuniętym punkcie, potem ostro zawija i płynie z powrotem na południe. Z tego miejsca mieliśmy plan odbić nad ocean, a dokładniej na południowe krańce Normandii. U wrót Kanału La Manche leży Mont-Saint-Michel. Wyczytaliśmy, że w przyszły wtorek będzie ostatni wiosenny wielki przypływ, kiedy to miejsce staje się niedostępną wyspą. Fajnie by było zobaczyć to zjawisko, więc pożegnamy się na trochę z Doliną Loary. Tym samym trochę sobie urozmaicimy wyjazd, bo już od wielu dni zwiedzamy tylko miasteczka, zamki i kościoły. Z Mont-Saint-Michel skierujemy się na zachód i objedziemy wybrzeże Bretanii, aż po Zatokę Biskajską i wrócimy z powrotem nad Loarę, by dokończyć część, którą teraz pominiemy. Udało nam się też uzupełnić naszą butlę turystyczną przy pomocy przejściówek na samoobsługowej stacji LPG. Nie wyleciała w powietrze 😉

Tyle planów, a dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy od miasteczka Châteauneuf-sur-Loire i zamku na wodzie o tej samej nazwie. Zamek z XVII wieku, został zbudowany dla Phélypeaux. W dużej mierze został zniszczony, a w jego pozostałościach mieści się obecnie ratusz. Jako zabytek obejmuje też park krajobrazowy pierwotnie zaprojektowany przez André Le Nôtre z arboretum.

Kolejnym zabytkiem miasta jest Kościół Saint-Martial z XIII – XVII wieku, z wewnątrz barokowym grobowcem Louisa Phélypeaux (1598-1681), dawnego Sekretarza Stanu. Kościół jest trójnawowy z kwadratową dzwonnicą i półośmioboczną absydą. XVII-wieczny ołtarz prawie całkowicie zasłania XV-wieczne witraże.

Koło kościoła znajdziemy też dawną przystań dla łodzi, znana jako hala Saint-Pierre. Zbudowana w 1844 r. Jako targ zbożowy została przetransportowany z portu Chatillon-sur-Loire do obecnej lokalizacji w 1854 r.

W Châteauneuf-sur-Loire warto też zerknąć na most wiszący nad Loarą, zbudowany w latach 1839 – 1840 przez Marca Seguina.

Z ciekawostek o mieście można jeszcze dodać, że mieścił się tu Tor testowy podwieszanego metra, ale został zniszczony pod koniec lat 60. XX wieku.

Kolejnym miasteczkiem na naszej trasie było Jargeau. Bardzo ładne, ale w trakcie rewitalizacji i wszystkie zabytkowe uliczki są obecnie rozkopane. Mimo to udało nam się troszkę zobaczyć. Najważniejszą budowlą jest tu Eglise Saint-Etienne. To dawna kolegiata z X wieku. Wewnątrz kilka dzieł gloryfikuje Joannę d’Arc. W jednej z kaplic przedstawiają ją fresk autorstwa Octave Denis Victor Guillonnet z 1952 r., oraz ceramika Jeanne Champillou z 1962 r. Budynek kościoła znajduje się na obszarze naturalnego regionu Val de Loire, wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Tutaj też znajdziemy targ spożywczy pod zadaszoną halą z 1884 roku, która rozciąga się nad Place du Grand Cloître. Dach wsparty jest na 24 żeliwnych słupach.

Piękny budynek Ratusza w Jargeau pochodzący z początku  XX wieku.

Na tyłach Ratusza znajduje się Maison de Loire du Loiret. To dawna rezydencja w stylu neogotyckim, która należała do rodziny Jacquesa Piédona, byłego notariusza i burmistrza Jargeau. Dziś to siedziba Maison de Loire du Loiret, biura turystycznego, biblioteki miejskiej, bractwa rycerzy smaku-andouille i konserwatorium dziedzictwa naturalnego regionu Centrum.

Uliczki Jargeau.

Dotarliśmy do Orleanu, ale samo miasto będziemy zwiedzać w drodze powrotnej. Na razie objechaliśmy zamki wokół miasta, znaleźliśmy dogodne miejsce, z którego będziemy też zwiedzać miasto, gdzie bezpiecznie będziemy mogli zostawić kamper.

Château de Charbonnière to neogotycki zamek położony w parku przyrody Perche. Teren, na którym znajduje się Château de Charbonnières, był własnością Jeana Guarina w 1472 roku. Zamek został zbudowany na fundamentach średniowiecznego budynku w XVI wieku i był własnością Jehana d’Oynville, Seigneur. Częstym gościem był tu król Henryk IV. W 1600 roku był własnością Antoine’a i Césara de Baux, zanim przeszedł w ręce rodziny Lesseville. W XVIII wieku został rozbudowany, a w XIX wieku hrabia Auguste de Chamoy, zainspirowany architekturą trubadurów, nadał mu styl neogotycki. Wdowa po nim, była Charlotte-Amélie de Grosourdy de Saint-Pierre, zmarła na zamku w 1866 r. W czasie II wojny światowej zamek został zajęty przez wojska niemieckie. W 2012 roku zamek został wystawiony na sprzedaż za 9 milionów dolarów, ale nie został sprzedany. W październiku 2017 roku zamek został wystawiony na aukcji bez ceny minimalnej przez firmę Concierge Auctions. Oczekiwano, że zostanie sprzedany za 5 milionów euro, został sprzedany zagranicznemu nabywcy za ponad 1,2 miliona euro.

Château de l’Étang został zbudowany w XV wieku, początkowo jako prosty kwadratowy dom. Przez wieki miał różnych właścicieli, z których jeden przeprowadził gruntowną przebudowę budynku około połowy XIX wieku, o architekturze nawiązującej zarówno do Drugiego Cesarstwa, jak i Solognote. Około 1900 roku dobudowano szklarnię w stylu „Baltarda”. W 1983 roku zamek stał się własnością miasta i został odrestaurowany, aby stać się galerią wystawienniczą,  a w górnych partiach służyć usługom i stowarzyszeniom. W szklarni odbywają się wesela, a park, którego lasy zakupiło miasto na początku XXI wieku, jest obecnie prawdziwą atrakcją dla spacerowiczów.

Château Huisseau-sur-Mauves. Pierwotnie był to prosty drewniany fort, który został zastąpiony około X wieku przez zamek obronny. Wokół niego zgrupowane były domy stanowiące zalążek obecnej wioski. Dziś ta zachowana posiadłość, która pozostaje mało znana, w sezonie letnim udostępnia zwiedzającym swój dziedziniec i ogrody.

Obecny kościół Saint-Pierre-aux-Liens z 1899 roku. Podobnie jak zamek znajduje się w centrum wioski. Pomimo mniejszego zainteresowania dziedzictwem, mieści się w nim piękna kaplica zmarłych ozdobiona pięknymi malowidłami. Malowana drewniana statua pielgrzyma z XVII wieku. Kaplica poległych Wielkiej Wojny z ładnymi mimo ich lekko wyblakłych kolorów malowidłami. 

Za wioską La Motteraye znaleźliśmy sielankowe miejsce na biwak. Tylko tu zajechaliśmy od razu wiedzieliśmy, że tu zostaniemy. Bujna zieleń, czyściutki strumień, trawka a nawet grill, czego chcieć więcej, tym bardziej, że w lodówce tacka mięsa do zgrillowania. Kot szczęśliwy, myszy pod dostatkiem.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.