Dzień 268 – Kamper skończony

Dziś skończyliśmy ogarniać kampera, wszystko wychuchane i przygotowane do kolejnej podróży. Prawie spakowany, bo jeszcze ostatnie pranie i jakieś drobiazgi osobiste. Zostały jeszcze dwa dni opieki nad domem i ruszamy ku kolejnej przygodzie. Może fajnie czasami posiedzieć w domowych warunkach, ale już nas ciągnie do szwędaczki.

Truskawki i poziomki rosną, że nie idzie ich przejeść, dojrzewają powoli wiśnie i czereśnie, tu w górach wszystko jest późno. W szklarni już dużo owoców pomidorów. Więc oprócz prac kamperowych doglądanie upraw. Czy nie powinienem przejść z tego powodu na KRUS ? 😉

Kasia skończyła już prawie księgowanie, a do końca bigos. Wylądował w woreczkach i w zamrażarce. Oczywiście na obiad była jego degustacja, wyszedł bosko i będzie fajnie smakował, tam gdzie nas poniesie na zimę 😉

Kolejny zachód słońca, ale dziś obserwujemy go głównie z wewnątrz, bo dzień był słoneczny, ale chłodny. Do pracy fajny, ale nie do siedzenia na tarasie.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.