Dziś na słońce nie ma co liczyć, ale mimo to, nie poddajemy się. Jest ciepło, nie pada, więc w drogę. Castillo de San Martín miał być zamkiem na śniadanie, niestety jak tam doszliśmy, okazało się, że jest zamknięty na cztery spusty. Zamek San Martín, w gminie Soto del Barco, położony jest na prawym brzegu rzeki Nalón. Zamek składa się z wieży na rzucie kwadratu i trzech kondygnacji, z wąskimi strzelnicami, bez przykrycia i zwieńczonej 16 krenelażem. Wszystko to wydaje się być otoczone płotem sięgającym brzegu rzeki Nalón, który w innych czasach obejmował różne budynki, takie jak kościół San Martín. Obecny zamek został zbudowany przez Alfonsa III na pozostałościach poprzedniej osady, w celu ochrony wybrzeża i ujścia rzeki przed najazdami Normanów. W średniowieczu służył jako twierdza podczas różnych sporów szlacheckich. Tym samym zdobył go Gonzalo Peláez podczas swojej walki z Alfonsem VII, lecz później przeszedł w ręce hrabiego Suero Vistrario, porucznika królewskiego. W czasie walk pomiędzy hrabią Gijón a Juanem I i Enrique III zamek był siedzibą zwolenników królów. W połowie XV wieku burmistrzowi Fernando de la Vega przydzielono 120 000 marawedów w celu naprawy twierdzy Oviedo i zamku San Martín. W 1565 r. naczelnikiem twierdzy został Juan Bernardo de Quirós, a w 1617 r. Felipe III mianował wieczystym naczelnikiem Diego de Mirandę, ojca pierwszego markiza Valdecarzana. W połowie XVIII wieku Bances y Valdés odwiedził zamek i pozostawił szczegółowy opis fortu. Pierwsza obrona składała się z fosy i barbakanu z trojgiem bram. Główna brama nazywała się Rastrillo i znajdowała się naprzeciw donżonu. Wewnątrz ogrodzenia znajdował się dom naczelnika, pomieszczenia dla garnizonu, plac apelowy i kaplica poświęcona San Martín.




Dłuższy przystanek zrobiliśmy sobie w San Esteban de Pravia. To pierwszy i jedyny port węglowy w Hiszpanii, znajdujący się w szczytowym okresie rozwoju tego sektora w XX wieku, zapewnił rynek zbytu dla tego minerału dla przemysłu stalowego. Zagłębienie się w jego historię będzie bardzo łatwe dzięki odrestaurowanym dźwigom i dokom załadunkowym portu , który dziś koncentruje się na rybołówstwie i turystyce. San Esteban jest wyjątkowy, ponieważ żadna inna wioska rybacka w Asturii nie łączy w sobie tak rybackiej strony z przemysłową i wydobywczą. Ładowarki i dźwigi, wciąż obecne na promenadzie nad rzeką, są imponującymi świadkami gorączkowej i fabrycznej przeszłości, która uczyniła San Esteban wielkim epicentrum życia społecznego, kulturalnego i gospodarczego Asturii. O zmierzchu lub w nocy żurawie San Esteban wyglądają jak metalowe giganty z efektownym oświetleniem.


































Nad miasteczkiem odwiedziliśmy jeszcze punkt widokowy Mirador del Espíritu Santo przy którym stoi kaplica Ermita del Espíritu Santo. Miejsce to było też planem filmu Volvera a Empezad.





Na deser zostawiliśmy sobie urocze miasteczko Cudillero. Różni się od innych wiosek rybackich, że ma nawet swój własny język pixueto. Cudillero to mały, malowniczy port rybacki położony na zboczu góry. Wiszące domy wyróżniają się okapami i jaskrawymi oknami, które znajdują się w stromej podkowie klifów wokół portu. Posiada trasę punktów widokowych obejmującą spacer do latarni morskiej, La Garita, La Atalaya czy El Pico. Dwa najważniejsze budynki to gotycki kościół parafialny z XVI wieku, w którym można podziwiać barokowe rzeźby; oraz kaplica Humilladero, która jest najstarszym budynkiem w mieście. Główną atrakcją turystyczną są tawerny rybne, które znajdują się na wąskim brukowanym placu obok morza. Ciekawym miejscem jest tu Tunel de Cudillero. Ma długość około 300 metrów i jego budowa datuje się na koniec XIV wieku. Tunel został zbudowany w celu zmiany kierunku rzeki, której stare koryto jest główną ulicą miasteczka. Zjedliśmy tu też pyszny obiadek.






































































Parking dla kamperów jest tu ekstremalnie położony. Znajduje się na końcu falochronu, a pływy są tu naprawdę widowiskowe. Ocean przelewa się przez falochron zapewniając prysznic kamperom.









Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
