Dzień 540 – Bułgaria i gorące źródła Rupite

Wczoraj wjechaliśmy do Bułgarii i zakotwiczyliśmy na gorących źródłach Rupite. Tak naprawdę, to w Grecji przez zimę zaliczyliśmy tyle dzikich termalali, że już nie jest to jakaś wielka frajda. Ale jest koniec miesiąca i Kasia ma bardzo dużo pracy. Musimy więc postać kilka dni, by zakończyła na spokojnie miesiąc. Jak już stać, to w fajnym miejscu, a to takie jest. Można sobie zrobić przerwę i wygrzać stare kości. Już od rana parujące niecki zachęcają do kąpieli.

Po śniadaniu mieliśmy iść na trochę do wody, ale Kasia stwierdziła, że bierze się od razu do pracy. Gorąca woda trochę rozleniwia i potem się nic nie chce 😉 Idę więc sam chwile się pomoczyć, ale za długo nie wytrzymuję, bo i na zewnątrz zrobiło się gorąco. Trochę dziwna sprawa, ale jest tu cieplej niż było w Grecji. Ponoć to za sprawą tutejszego mikroklimatu, na około ośnieżone Rodopy, a tu 20 stopni w cieniu.

Koty też domagają się jakieś frajdy, więc przestawiamy się kamperem bardziej na ubocze, by miały w miarę bezpieczny wybieg. Na źródłach mieszka kilka bezpańskich psów, ale nie są wrogo nastawione do kotów, więc sierściuchy prawie cały dzień sobie urzędują na zewnątrz.

Kasia dziś ma naprawdę zapieprz, więc obiad biorę na siebie 😉 W ruch idzie dawno nie używany grill i obiadek dziś na powietrzu.

Był plan jeszcze wieczorem po pracy iść do wody, ale jakoś brakło sił i chęci. Za to jest światełko w tunelu, że jutro się uda zamknąć sprawy księgowe i będzie już luźniej.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.