Dzisiaj w planach mieliśmy odpoczynek i łapanie słońca. Rano zrobiliśmy zakupy i udaliśmy się na Praia de Belinho. Plaża kamienista otoczona wydmami wydawała niesamowite dźwięki. Ustępujące fale wciągały za sobą kamyczki tworząc niezły hałas, jak by ktoś wykiprował ciężarówkę kamieni. Gdy przyjechaliśmy, słońce było na tyle wysoko, że wyciągnęliśmy krzesełka i się nim delektowaliśmy. Mamy tu teraz chłodny, ale słoneczny wyż, ale dziś ustał wiatr i zrobiło się bardzo przyjemnie, po południu nawet 18 stopni. Ale gdy zaszło słońce, czyli teraz kiedy to piszę temperatura spadła do 12 stopni. Był czas na obiad, ale też i trochę pracy. Piękny zachód słońca i kolejna mysz w kaperze, którą do zabawy przyniosła sobie Parchatka. Jutro ruszamy w stronę Porto, ale nie wiem, czy już jutro tam dojedziemy.











































Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
