Sewilli w kilku zdaniach nie da się opisać, więc ograniczę się bardziej do zdjęć. Zatrzymaliśmy się tu na strzeżonym parkingu dla kamperów, by zostawić nasz domek bezpiecznie na cały dzień. Do parku de las Palomas mieliśmy 2 km, więc bardzo blisko, a od tego miejsca zaczyna się już stara część miasta. Plac Hiszpański, alkazar, katedra, dzielnica żydowska i labirynt wąskich uliczek starego miasta. Ulice Sewilli pełne turystów, aż nie chcę sobie wyobrażać co tu się dzieje latem. Nam pogoda podpasowała super, było na krótki rękawek ale nie za gorąco, uliczne termometry pokazywały 22 stopnie w cieniu. Rozważaliśmy nawet zostać tu na dwa dni, ale udało nam się zobaczyć naprawdę kawał miasta, na nogach zrobiliśmy prawie 20 kilometrów, więc całkiem nieźle. Były przystanki na piwo, na tapasowy obiad, a w jednej z restauracji zjedliśmy ręcznie robione churrosy, były o niebo lepsze niż takie z jakieś budy.



























































































































































































































































Wracaliśmy ostatkiem sił, Kasia musiała zjeżdżać na pobocze na odpoczynek, więc dla bezpieczeństwa rozstawiałem trójkąt 😉 A pod kamperem jeszcze towarzystwo do wykarmienia.





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
