Zapowiadał się kolejny piękny dzień. Słońce od rana przygrzewało, choć w cieniu był jeszcze szron, po porannych przymrozkach. Kasia powoli się wybudzała, więc poszedłem po ciepłą bagietkę do piekarni i przyszykowałem śniadanie. Zgadnijcie co było naszym pierwszym punktem tego dnia? No oczywiście wodospad 😉 Cascade de Longeligoutte mieliśmy trochę problem namierzyć, bo inna lokalizacja była w mapach Google a i na w Mapy.cz, o dziwo, rację miało Google. Wodospad znajduje się w pobliżu stawu Frac, na wysokości 850 m., w Wogezach.



Kolejny wodospad to Cascades de l’Ours. Dojazd wąskim asfaltem i bardzo stromy. Gdy dojechaliśmy do miejsca, gdzie zaczyna się szlak do wodospadu nie było nawet jak zaparkować, więc 500 m na wstecznym w dół do małego skrzyżowania, gdzie można było się przytulić, nie blokując drogi. Kasia widząc, że szlak do wodospadu jest prawie pionowy, stwierdziła, że sobie poczeka w samochodzie. Ruszyłem więc sam, najpierw pół kilometra asfaltem, a potem ostro w górę szlakiem. Ukazał się w końcu wodospad, ale żeby zobaczyć go w pełnej okazałości, trzeba było pokonać pionową skałę ferratą. Na takie niespodzianki nie byłem przygotowany i oczywiście nie miałem uprzęży. Gdyby byo sucho, to pewnie bym ruszył dalej, ale rano skały po przymrozku były mokre i bardzo śliskie, oczywiści próba była, ale zero podparcia w nogach bo rozjeżdżały się na wszystkie strony. Byłem sam, więc nie będę ryzykował, zanim Kasia się zaniepokoi i mnie zacznie szukać, to się wykrwawię 😉 Zrobiłem więc zdjęcia do którego dało się dojść, a nawet udało mi się przejść na drugą stronę potoku.



Wodospad jest nad miejscowością Bussang, która położona na południowo-wschodnim krańcu dawnego regionu Lotaryngii , na granicy Alzacji, w parku przyrody Ballons des Vosges. Jest to ośrodek sportów zimowych, stąd zagubione w górach, niedaleko wodospadu ruiny skoczni narciarskiej La Bouloie o wysokości 150m.


Zjechaliśmy do miasteczka, Kasia z wykształcenia aktorka, koniecznie chciała zobaczyć tutejszy zabytkowy teatr ludowy, który jest jednym z najstarszych tego typu placówek na świcie. Théâtre du Peuple został stworzony przez Maurice’a Pottechera w 1895 roku. Teatr, w całości wykonany z drewna, charakteryzuje się możliwością otwarcia na kulisy, oferując niezwykłą scenerię przyrodniczą i górską. Ukazało się kilka sztuk Maurice’a Pottechera wystawionych w Théâtre du Peuple 71 . Prace prezentowane w sezonie letnim od początku przyciągają uwagę profesjonalistów i amatorów. Niestety placówka do zwiedzania udostępniana jest tylko w niedzielę, więc musiało nam wystarczyć obejrzenie budowli z zewnątrz.





Skoro już zrobiliśmy spacer do teatru, to zajrzeliśmy do miejscowego kościoła. Z zewnątrz nie wyglądał za ciekawie, za to wnętrze było ciekawe. Kościół Sainte-Barbe pochodzi z XVIII w., jego wyposażenie jest pochodzenia klasztornego, a organy to rocznik 1838.





Powyżej miasta Bussang znajduje się jeszcze jedna ciekawostka, czyli źródło Mozeli. Za oficjalne źródło podaje się fontannę znajdującą się na wysokości 731 metrów, w pobliżu Col de Bussang, ale Moselle powstaje w wyniku spotkania kilku strumieni, z których niektóre płyną na wysokości ponad 1000 metrów, na zboczach Wielkiego Drumonta. Całkowita długość rzeki wynosi 560 km, w tym 313 km we Francji, 39 km na granicy Luksemburga z Niemcami i 208 km wyłącznie w Niemczech.


Następnie serpentyny wyprowadziły nas w pobliże szczytu Le ballon d’Alsace, to szczyt położony w południowej części masywu Wogezów. Balon Alzacji wznoszący się na wysokość 1247 m n.p.m. jest jednym z pierwszych znaczących szczytów podczas zbliżania się do masywu Wogezów od południa. Oferuje zatem szeroką panoramę , Schwarzwald na wschodzie, Jurę, przełęcz Belfort, a w pogodny dzień Alpy Berneńskie i Mont Blanc na południu oraz grzbiety Wogezów na północy.




Na przełęczy pod szczytem wznosi się ciekawy pomnik Monument en hommage aux démineurs. Został wzniesiony z inicjatywy Amicale des Démineurs de France, ku pamięci ochotniczych deminerów, którzy polegli za Francję po drugiej wojnie światowej. Około 5000 hektarów terytorium kraju, co stanowi jeden procent, została zaminowana kilkoma milionami różnego rodzaju min. Głównymi regionami, których to dotyczyło, była linia brzegowa od Morza Północnego do Morza Śródziemnego oraz cały region wschodni. Ta delikatna i niezwykle niebezpieczna operacja usuwania min spadła na ludność cywilną, ponieważ inżynierowie mieli monopol na czyszczenie „drogi”, którymi alianci. Zaalarmowany sytuacją Rząd Tymczasowy zlecił szkolenie ochotników wiejskim służbom inżynieryjnym przy Ministerstwie Rolnictwa i jednostkom inżynieryjnym Wolnej Francji. To właśnie im poświęcony jest pomnik.


Z przełęczy pod Le ballon d’Alsace zjechaliśmy nad Jezioro Lac d’Alfeld. Zbiornik ma powierzchnię około 10 hektarów. Jezioro powstało w wyniku erozji lodowcowej. W 1883 r. Niemcy zbudowali tu tamę. Jezioro stanowi rezerwę wody na wypadek niedoboru rzek doliny Doller. Nazwa „Alfeld” pochodzi od nazwy pastwiska, które znajdowało się na miejscu jeziora przed jego spiętrzeniem.












Cascade du Wasserfall, to wodospad powyżej jeziora Lac d’Alfeld. Mieliśmy go zdobyć jutro rano, ale jak zobaczyliśmy z zapory jak jest położony, to stwierdziliśmy, że wystarczy nam widok z dołu. Tym bardziej, że Kasia wyczytała, że dochodzi się do niego również ferratą.


Kolejny wodospad Cascade du Seebach mieliśmy już w miejscu biwaku. Jest trudno dostępny w głębokim kanionie. Kiedyś prowadził tędy szlak, ale został zamknięty, bo był ponoć zbyt niebezpieczny. Udało mi się przedrzeć przez chaszcze na półkę widokową, ale eksploracja załego wodospadu wymaga już technik linowych.



Jak wspomniałem miejsce na biwak wybraliśmy właśnie koło ostatniego wodospadu. Powyżej nad jeziorem był całkiem niezły parking, ale w lodówce czekał boczek na grilla, a na asfalcie trochę głupio grillować, więc zjechaliśmy na niewielki szutrowy parking. Boczuś był wyśmienity, Parchatka zaprzyjaźniła się z myszką, nawet znalazła się w końcu chwila na golenie. Trzeba było też trochę popracować, Kasia wybrała stanowisko zadaszane, a ja plenerowe 😉















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
