I właśnie nastały takie dni. Do niedzieli ma padać. Nie pozostaje nam nic innego jak wykorzystać ten czas na pracę. Kasia mobilizuje klientów, by w tym miesiącu szybciej przysłali dokumenty i dzięki temu, nasz przymusowy postój wykorzystamy pożytecznie. Za oknem taki widok, że nawet jak by kamper był sprawny, to i tak byśmy za bardzo nic nie pozwiedzali.


Nasz nowa skrzynia rozpoczęła już podróż do Grecji, ale przewidywana data dotarcia, to 10 grudnia. Ale może jakieś transporty się zgrają i będzie wcześniej? Zobaczymy.

Gdy deszcz na trochę odpuścił, wypuściliśmy koty, bo one też już chyba się nudzą tym bezruchem.





Po południu Kasia nadal księguje, a ja robię sobie chwilę przerwy na hobby. Widać już niewielkie postępy przy moim czołgu. Nie wielkie, bo przybywają na razie tylko drobne detale.

Wieczorem znowu w gościnie u Hristosa. Kolejne ciekawe opowieści, dobre winko i wieczór przy kominku. Hristos i Stella są w trakcie budowy nowego domu, przez co są troszkę zmęczeni, więc nie chcemy im za długo siedzieć na głowie i grzecznie o przyzwoitej godzinie idziemy do siebie. Jutro mają też mieć gości z Polski.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
