Dzień 412 – Z widokiem na Athos

Aura znowu łaskawa, i cudny poranek o wschodzie słońca. Z chmur wyłania się góra Athos, na półwyspie o tej samej nazwie. Cały półwysep stanowi Autonomiczną Republikę Góry Athos, jedno z najważniejszych ośrodków duchowości prawosławnej na świecie. Powoli jedziemy w tym kierunku, ale półwyspu nie zwiedzimy. Kobiety nie mają tam wstępu, a mężczyźni muszą uzyskać specjalne pozwolenie. Może uda się załapać na jakiś rejs z widokiem na klasztory, ale też będzie ciężko, bo firmy organizujące takie wycieczki działają tylko do końca października. Może na miejscu coś się złapie, zobaczymy.

Koty dziś mają pierwszy spacer po sterylizacji, a my w tym czasie możemy spokojnie zrobić jajecznicę na boczku, bez ataków głodomorów. Mają wielką kuwetę na plaży, ale i tak za potrzebą przychodzą do kuwety w kamperze. Apollo robi się typowy kanapowiec. Połaził trochę na zewnątrz i wrócił do kampera leżeć. Atena natomiast jest ciekawską swędzidupką, dopiero po godzinie wróciła do kampera.

Postanawiamy dziś zrobić pauzę i zostajemy w tym samym miejscu. Pogoda ładna, ale trzeba też trochę popracować. Do obiadu praca, a potem odpoczynek. Chyba potrzebowaliśmy dnia bez przemieszczania się.

Koty wybiegane leżą do góry kołami 😉

Efektowne zakończenie dnia, słonko zachodzi, cisza spokój i tylko szum morza. Dziś też w końcu złapaliśmy trochę słońca w akumulatory. Przez ostatnie pochmurne dni były już nieźle wydojone. Dzisiejszy uzysk to 2KW a i tak jeszcze nie naładowały się na maxa. Jutro kolejny słoneczny dzień więc pewnie jutro odzyskamy 5 stopień zasilania.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.