Pogoda nie była dziś łaskawa, nie padało, ale też nie było słońca, na szczęście nie było zimno. Szkoda, bo liczyłem na jakiś fajny wschód słońca nad morzem.







Już wczoraj zadecydowaliśmy, że zostajemy tu jeszcze jeden dzień. Kasia już ma trochę księgowania, a przyjemniej się to robi, kiedy za oknem szumią falę. Za oknem leżą psy i spaceruje dzierlatka.







Na obiad dziś zupa grzybowa, bo jeszcze z Polski zabraliśmy obgotowane z wywarem. Po obiedzie idziemy na spacer. Kilka kilometrów na północ plażą.









Tak idąc coś mi mignęło w morzu, tak to delfin, za chwilę znowu się wynurzył i tak sobie brykał blisko brzegu przez kilka minut. Już drugi raz widzę delfina w tym miejscu, pierwszy w kwietniu w 2013 roku, na sąsiedniej plaży Corbu.

Po spacerku Kasia wróciła do księgowania, a ja popracowałem chwilę przy czołgu 😉




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
