Po pierwszej nocy w Bieszczadach przyszła pora na jakąś wycieczkę w góry. Jaki cel wybrać dla osoby, która jest pierwszy raz w Bieszczadach? Wybór padł na Połoninę Wetlińską. Gdy ja byłem pierwszy raz w Bieszczadach, to też była to Połonina Wetlińska, tyle, że był to 1978 rok 😉 Na górę weszliśmy z Przełęczy Wyżnej. Kasia miała okazję zobaczyć jeszcze starą Chatkę Puchatka, która za kilka lat została wyburzona, a w jej miejsce powstał już nowoczesny schron. Wypiła kilka głębszych ze słynnym Lutkiem, z którym znam się już od kupę lat, a że się już dawno niewidzieliśmy, to zaprosił nas na świetlicę na pogaduchy. Z chatki już połoniną ruszyliśmy w kierunku Wetliny. Pogoda była fajna, więc i widoki były zacne, zobaczcie sami.




















Połonina Wetlińska jest najczęściej odwiedzanym masywem w Bieszczadach. Kilku kilometrowa połonina posiada kilka wierzchołków, najwyższy z nich Roh osiąga wysokość 1255 m n.p.m. Połoniną prowadzi Główny Szlak Beskidzki koloru czerwonego, a dotrzeć na górę możemy wieloma szlakami z różnych miejscowości. Z Jaworca i Górnej Wetlinki czarnym szlakiem, czerwonym ze Smereka i Brehów, oraz żółtym z Wetliny, Zatwarnicy i Przeł. Wyżnej.
Chatka Puchatka, to obowiązkowy punkt pobytu w Bieszczadach. Nie sądzę, by ktoś będąc w Bieszczadach tu nie był. To najwyżej położone schronisko w tych górach, umiejscowione na Połoninie Wetlińskiej (1232 m), zwane również czasami Tawerną. Obiekt powstał w latach pięćdziesiątych jako wojskowy punkt obserwacyjny. W 1956 r. przejęło je PTTK, lecz dopiero od 1967 r. zaczęło działać jako całoroczny obiekt z obsługą. Przez większą część tego czasu prowadził je jeden z najbardziej znanych bieszczadzkich pionierów, Ludwik Pińczuk. To o nim mówi modna kiedyś, piosenka o „szałasie na połoninie” i koniu, co „polubił siana woń”.
Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
