Dzisiaj słońce zastrajkowało, ale mimo to było ciepło, bo 22 stopnie. Noce też ostatnio ciepłe bo aż 17 stopni, nie włącza się nawet ogrzewanie. Po śniadaniu na Kriaritsi oglądamy jeszcze ruiny hellenistycznej wieży. Wieża w Kriaritsi to relikt obronny z okresu mniej więcej między IV a I w. p.n.e. Do dziś zachowały się tylko podstawy budowli.




Zaczynamy objazd zachodniej części Sithonii i kierujemy się w górę, czyli na północ. Archaeologiczny teren Toroni, to jedno z najstarszych i najważniejszych stanowisk archeologicznych tej części Morza Egejskiego. Jego historia sięga epoki prehistorycznej, ale największy rozkwit nastąpił w czasach starożytnych – Toroni była potężnym miastem trackim, a później greckim, strategicznie położonym nad zatoką Toroneos. Pierwsze ślady osadnictwa datuje się na III tysiąclecie p.n.e. W VIII–V w. p.n.e. Miasto stało się jedną z najważniejszych kolonii Chalkidyjczyków, rozwijając port i handel. Toroni była ważnym punktem spornym między Atenami a Spartą. Najbardziej widoczna pamiątka z tego okresu to Fort Lecythos, to pozostałości bizantyjskiej i późniejszej osmańskiej twierdzy na małej skalistej wysepce przy brzegu.



















Korakas Beach, to malownicza, stosunkowo spokojna plaża położona na północnym krańcu dużej plaży Toroni i stanowi w zasadzie jej kontynuację. Mieliśmy tu ochotę zostać, ale jadąc tu, nie udało nam się znaleźć otwartego sklepu, by kupić pieczywo i wodę. Odpuściliśmy biwak w tym ładnym miejscu i ruszyliśmy dalej.














Kastamonitiko Metochion to historyczny, monastyczny kompleks, należący do Moni Konstantomonitou, czyli klasztoru Athos. Zostało założone w 1420 roku, zgodnie ze złotym bullą cesarza Jana V Paleologa. W pierwszych latach panowania osmańskiego (około 1430) powstało sąsiednie metochion Tripotamos. W 1478 roku granice kompleksu zostały potwierdzone kolejnym cesarskim dokumentem (złotą bullą). To duży zespół budynków monastycznych, bardzo dobry przykład ludowej architektury metochijskiej. W 1945 roku kościół w metochionie spłonął całkowicie i nie został odbudowany. Kastamonitiko to ważne miejsce dziedzictwa religijnego i architektonicznego – jest to unikalny przykład metochionu (ziemi klasztornej) przynależnej do Athosu, ale poza samym półwyspem Athos.





Na chwilę zajechaliśmy na Spathies Beach z zamiarem biwaku, ale miejsce nie przypadło nam do gustu, więc jedziemy dalej.





Przystanek na punkcie widokowym, z panoramą Ioannis Beach.




W Nikiti udało nam się zalać zbiornik kampera wodą, bo na zachodnim wybrzeżu Sithoni trochę ciężko z wodą.

Można powiedzieć, że opuszczamy środkowy palec Chalkidiki Sithonie i jedziemy na zachód w kierunku ostatniego już palucha – półwyspu Kassandra. W Paralia Vatopediou sprawdzamy jedno z miejsc na biwak, ale ostatecznie nam się nie spodobało.



Ostatecznie na nocleg zatrzymujemy się na Psakoudia Beach, w wiosce Psakoudia. Do tej pory w oddali towarzyszyła nam góra Athos, a dziś z za chmur wyłonił się Olimp. Koty na chwilę wypuszczone znowu zachowują się jak wiewiórki. A my robimy szybki obiad i siadamy do pracy.










Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
