Świt na plaży Anatolí. Potem jeszcze przelot dronem i jednak się stąd zabieramy i jedziemy dalej.


















Kasia ma nadal sporo pracy, więc dziś zwiedzania nie będzie, ale chociaż zmienimy sobie plażę i miejsce. Wpadamy na chwilę do Sarti po świeże piwo i jedziemy na wybrzeże Kriaritsi. Trochę to dziwnie wygląda, cały masyw półwyspu pokrywa sieć asfaltowych dróg, ale nie ma zabudowy. Dopiero potem doczytaliśmy że to „Kriaritsi Project”, duży projekt deweloperski w Grecji. Planowana jest tu budowa ponad 3000 domów. Ale my jesteśmy pierwsi, bo jeszcze nic tu nie powstało 😉 Wybieramy sobie ładny placyk z widokiem na Kriaritsi Beach i Tigania Beach. Spacerek po wzgórzu i do roboty.


































Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
