Dzień 194 – Znowu problemy z kamperem i ustawieni po Kątach

Rano z bananami na ustach ruszyliśmy w kierunku Polski. Jeszcze 200 km i będziemy jedli kaszankę 😉 Z Budziszyna wyjeżdżamy na autostradę i gdy się rozpędzamy, kamperem zaczyna telepać. Co się dzieje, koło się odkręciło czy co? Zjeżdżam z trasy, oglądam niby wszystko ok, ale coś jak by w jednym tylnym kole powietrza mniej. Szukamy kompresora dobijamy na 5,5 i ruszamy dalej, ale telepanie nie ustało. Znowu na MOPa oglądam dokładniej oponę, no jest jakieś małe wybrzuszenie, może puścił jakiś oplot. Lewarek, ściągam koło a od wewnątrz opona zdeformowana jak by po niej czołg przejechał. Jakie szczęście że wczoraj na autostradzie nie wystrzeliła. Zakładam zapas i już wszystko ok.

Wjechaliśmy w końcu do Polski, prawie po 200 dniach jednak fajnie wrócić, nawet jak pogoda nie wita nas fajnie.

Po południu umówieni byliśmy w firmie Yolco, bo chcemy zakupić dodatkową lodówkę. Przez przygody z kołem jesteśmy trochę spóźnieni, ale w końcu dojechaliśmy. Lodówka wybrana, a nawet dwie, bo się okazało, że po małej przeróbce zabudowy wejdzie nam w miejsce starej dużo większa. Wybór lodówek jest naprawdę ogromny, do tego ciekawe gadżety campingowe, ale skupiliśmy się jednak na lodówkach. Jak by ktoś potrzebował, to podrzucam linka: https://yolco.pl/

Pod Wrocławiem zamawiamy też nowe opony na tył, będą na jutro. Jutro też będziemy próbowali ogarnąć problem z odpalaniem. Ale najpierw po 200 dniach KFC. W Portugalii i Hiszpanii, tez jest KFC, ale jakoś nam głupio było zamiast fajnego jedzonka lokalnego jeść jakieś KFC. Ale za skrzydełkami się stęskniliśmy, a że nie było dziś czasu na robienie obiadu, więc poszedł w ruch kubełek 😉

Po obiadku jeszcze polskie zakupy, czyli kaszanka, kiełbasa, kapusta kiszona i kiszone ogórki. Jutro na śniadanie kaszana 🙂 Kasia jeszcze kupiła paluszki i precelki, bo tego też nie ma na półwyspie iberyjskim. Na biwak wjeżdżamy do Katów Wrocławskich, na miejscówkę, na której często bywaliśmy mieszkając we Wrocławiu. To miejsce będzie naszym domem przez kilka dni 🙂 Wieczorkiem trzeba było też trochę popracować.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.