Dzień 263 – Tapicerka ogarnięta

Jeszcze do popołudnia walczyliśmy z praniem tapicerki, ale efekt jest super. Przejaśniało, jest pachnąco, choć jeszcze dużo wycierania mebli, kokpitu i różnych zakamarków, ale wnętrze będzie prawie jak nowe. W między czasie do wędzarni wjechały boczki, szynki i polędwiczki. Wędzonki Leszkowi wyszły super, bo jeszcze jak były ciepłe, nastąpiła degustacja.

Po obiadku zabraliśmy się za rozstawianie jacuzzi, bo upały powróciły i odrobina przyjemności się należy. Siedzenie w bąbelkach z takim widokiem i zimnym piwkiem, to fajna sprawa 😉

Woda nalana, ale dziś już nie zdąży się nagrzać, wiec pluskanie jutro, a dziś kolejny piękny zachód słońca i relaks.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.