To był ciężki dzień za kółkiem. Wyjechaliśmy rano z Beskidu Sądeckiego do Wrocławia. Droga masakra, Kraków w Google na czerwono, jedziemy bokiem i na A4 wpadamy w Katowicach. Potem kilka wypadków i korki. W końcu Wrocław, zostawiam Kasię i kota w domu i z powrotem na A4. Kierunek Chorzów, jakoś się jedzie, ale prawy i lewy pas pełny. Dziś w sumie 9 godzin za kierownicą.
W Chorzowie nietypowy biwak, bo pod warsztatem 😉 Jutro od rana kolejne modyfikacje kampera w Kamper Serwis. Szykujemy się na kolejny pół roczny trip.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
