Rumunia maj 2014 – Transalpina

Po wczorajszym deszczowym popołudniu, słońce od rana było dla nas łaskawe. Poranek upłynął tradycyjnie, czyli typowe obozowe zajęcia, śniadanie, pakowanie i gotowi na kolejną przygodę.

Śpiochów trzeba było w wymyślny sposób obudzić 😉

Pierwszym celem dzisiejszego dnia, była wizyta w pobliskim Mănăstirea Oașa. Centralną część klasztoru zdobi piękna drewniana cerkiew. Klasztor miał swoje początki w 1943 roku, kiedy to Jan Pop Sadoveanu wybudował w tym miejscu drewniany kościół. Na skutek budowy zapory i spiętrzeniu rzeki Sebeş, świątynia musiała być przeniesiona nieco wyżej, gdyż inaczej pochłonęły by ją wody jeziora. W 1990 roku wokół drewnianej świątyni wzniesiono mury i budynki klasztorne, które zajęły siostry zakonne. Niestety ciężkie zimy i utrudniony dostęp do tego miejsca sprawiły, że zakonnice nie były w stanie przezwyciężyć trudności życia w tym miejscu. W związku z tym w 1998 roku siostry opuściły klasztor, a na ich miejsce w czerwcu 2000 roku przybyli bracia zakonni.

Naszym dzisiejszym głównym celem była droga górska Transalpina. Widziałem, że o tej porze roku raczej jej nie pokonamy, ale może się uda wyjechać na tyle wysoko, by zobaczyć piękne panoramy, które oferuje trasa wznosząca się powyżej 2000 m n.p.m. Na początku nawet była nadzieja, że może uda się jednak przejechać na drugą stronę Masywu Parâng, ale im wyżej tym śniegu było coraz więcej. Na drodze pojawiały się coraz częściej łachy śniegu. Na jednej z nich utknęła osobówka, którą wyciągnęliśmy z zaspy. Udało się jeszcze trochę ujechać, ale w oddali widać już było, że coraz większe zaspy. Jedna nasza załoga nie odpuszczała i spróbowała się przebić, ale skończyło się to wyciąganiem z zaspy.

Zawróciliśmy i zjechaliśmy do malowniczej doliny Wąwozu Jietului. Fajna zmiana pór roku, na górze zima a tu soczysta zieleń wiosny. Dnem kanionu prowadzi malownicza trasa z licznymi wodospadami i kaskadami, Więc było kilka przystanków na fotki.

Peștera Bolii była kolejnym punktem wycieczki. Jaskinia położona jest kilka kilometrów na północ od miasta Petroșani w Górach Șureanu. Jako jedna z niewielu jaskiń w Rumunii, jest na całej swojej długości udostępniona do zwiedzania. Nazwa jaskini prawdopodobnie pochodzi od rodziny Bolia, która posiadała ziemię i lasy na tym obszarze od XV wieku. Portal jaskini ma wysokość około 10 metrów i u podstawy szeroki jest na 20 m. Do jaskini wpływa strumień Jupâneasa, który ginie potem w ponorze. Jaskinią możemy przejść około pół kilometra. Obecnie jaskinia jest już ucywilizowana i oświetlona.

I tak powoli zleciał nam kolejny fajny dzień wyjazdu. Nadeszła pora, by poszukać miejsce na biwak. Koło wioski Crivadia odbiliśmy w jakąś pierwszą lepszą szutrówkę z nadzieją, że trafi się jakaś polanka na biwak. Po paru kilometrach udało się znaleźć fajne miejsce na obozowisko. Oczywiście zapłonęło ognisko, przy którym spędziliśmy wieczór.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.