Dzisiaj jak tradycja nakazuje, na śniadanie dawka przypominająca sałatki 😉 Za oknem słońce, ale wieje zimny wiatr, zastanawiamy się co robić. A może tak na Jasną Górę odpokutować rosół z Wielkiego Piątku ;). W klasztorze byłem chyba w szkole podstawowej, Kasia podobnie, więc warto by było go zobaczyć. No tak, ale dziś drugi dzień świąt, więc będą tam tłumy. Może zostawmy go sobie na wtorek, przy okazji zrobimy jakieś zakupy w Częstochowie.

W takim razie robimy sobie dziś dzień siedzenia w kamperze, bo za bardzo wieje, by siedzieć na słonku. Ja się biorę za swój komputer, który od jakiegoś czasu wariuje i się wyłącza, lub zawiesza. Nie pomagają różne metody naprawy, więc kopiowanie zawartości, format dysku i instalacja na nowo systemu. Mam wrażenie, że AMD7 coś się nie dogaduje z najnowszą poprawką Windowsa. Nowa instalacja nic nie zmienia, więc chyba czas na zmianę sprzętu, bo ta konfiguracja od początku coś świruje.
Kasia w tym czasie oddaje się robótkom ręcznym, bo tak odpoczywa. Potem obiadek, dziś schabowe, ziemniaczki i mizeria. A pod wieczór urodzinowy szampan. I tak zleciał nam drugi dzień świąt.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
