Ostatnie chwile spokoju 😉 Nadal jesteśmy sami na polu, ale dziś już przyjadą znajomi i pewnie jeszcze kupa ludzi. Z Krzyśkiem ustalamy jeszcze ostatnie zakupy, które mogą nam zrobić i przywieźć i pozostaje tylko czekać.

Ja walczę jeszcze z opałem, Kasia gotuje krupnik. Nie robimy dużego obiadu, bo jak się wszyscy zjadą, to robimy zapiekankę w Omni.

Goście coraz bliżej więc odpalam Minionka, żeby się nagrzał. Fajnie zrobiony, bo nad nim ruszt, więc można coś podpiec a i do zapiekanki się nada.




Jako piersi meldują się Mariusz z Agnieszką.



Zaraz po nich nadjeżdża Krzysiek z Alicją. Krzychu kupił folię na zabudowę wiatki, żeby nam było ciepło wieczorem. Szybka akcja osłaniania wiaty i możemy zasiąść do biesiady. Trzecia ekipa dojechała już bardzo późno, nie doczekałem tego momentu, zostawiłem Kasie na placu boju i wymknąłem się spać, w końcu jeszcze tyle dni biesiadowania, trzeba zachować siły 😉



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
