Dziś mieliśmy zwiedzać Pasłęk, ale pogoda nie za bardzo współpracowała. Prognozy też nie były łaskawe, na radarze deszcz, ciut lepiej trochę bardziej na północ, bo tam zacznie padać dopiero po południu. No cóż i tak się tu będziemy chwilę kręcić, więc zwiedzanie Pasłęka odkładamy, zajedziemy tu za kilka dni jak zrobimy pętelkę po okolicy. A tym czasem ruszamy na północ, kierunek wioska Anglity.
Dwór w Anglitach (niem. Angnitten) to jeden z najciekawszych zachowanych dworów ziemiańskich dawnego Prus Wschodnich. Położony jest w niewielkiej wsi Anglity, około 9 km na północny wschód od Pasłęk. Budynek powstał w 1796 roku, a w drugiej połowie XIX wieku przeszedł w ręce rodu von Minnigerode, który pozostawał właścicielem majątku aż do 1945 roku.
Wieś Anglity została po raz pierwszy wymieniona w dokumentach już w 1335 roku, w czasach państwa zakonu krzyżackiego. Przez kolejne stulecia majątek przechodził z rąk do rąk, aż w XIX wieku znalazł się w posiadaniu rodziny von Schrötter. W 1865 roku Amélie von Schrötter poślubiła Ludwiga Bodo Wilhelma Friedricha von Minnigerode, wnosząc Anglity do majątku tej starej niemieckiej rodziny szlacheckiej.
Ostatnim właścicielem przed II wojną światową był August Friedrich Freiherr von Minnigerode, baron i ziemianin, który posiadał również dobra w Nowym Monasterzysku. Chociaż często spotyka się określenie „dwór dr Augusta Friedricha von Minnigerode”, tytuł „dr” nie jest konsekwentnie potwierdzany we wszystkich źródłach. Pewne jest natomiast, że był ostatnim niemieckim właścicielem posiadłości.
Dwór reprezentuje typową dla końca XVIII wieku architekturę klasycystyczną. Portyk pełnił nie tylko funkcję reprezentacyjną, ale również praktyczną — dawniej pod jego zadaszenie mogły podjeżdżać powozy, umożliwiając wejście do domu bez narażania się na deszcz czy śnieg. Dwór otacza dawny park krajobrazowy z zachowanym starodrzewem. Choć przez lata był zaniedbany, nadal zachowuje historyczny układ. Przed frontem budynku znajduje się staw, który podkreśla malowniczy charakter założenia dworsko-parkowego.
Po zakończeniu II wojny światowej Anglity znalazły się w granicach Polski. W budynku urządzono mieszkania, a w 1948 roku osiedlono tu przesiedleńców z Wileńszczyzny. Brak systematycznych prac konserwatorskich doprowadził z czasem do znacznego pogorszenia stanu technicznego obiektu.
Obecnie dwór jest własnością prywatną i znajduje się pod ochroną konserwatorską. Mimo zaniedbania zachował większość oryginalnych cech architektonicznych, w tym stolarkę okienną, drzwi oraz monumentalny portyk. Jest to jeden z cenniejszych przykładów XVIII-wiecznej architektury rezydencjonalnej na terenie Warmii i Mazur.






Kolejna wioska na naszej trasie to Słobity. Mamy tu do zobaczenia gotycki kościół i ruiny ogromnego pałacu. Kościół pw. Zmartwychwstania Pańskiego stanowi ważny zabytek sakralny regionu i jest jednym z najbardziej charakterystycznych obiektów historycznych w tej części Warmii i Mazur.
Obecny kościół został wzniesiony w latach 1863–1865 z inicjatywy rodu zu Dohna, właścicieli słobickiego majątku i pobliskiego pałacu. Konsekracja świątyni odbyła się w 1872 roku. Początkowo był to kościół ewangelicki, przeznaczony dla protestanckiej społeczności Prus Wschodnich.
Po zakończeniu II wojna światowa i zmianie granic państwowych świątynia została przejęta przez Kościół katolicki. Przez pewien czas funkcjonowała jako kościół filialny parafii w Młynarach, a samodzielna parafia pw. Zmartwychwstania Pańskiego została reaktywowana 12 kwietnia 1987 roku przez biskupa warmińskiego Edmund Piszcz.
Kościół reprezentuje styl neogotycki, bardzo popularny w XIX wieku. Ceglana konstrukcja, strzeliste proporcje, ostrołukowe okna i portale i smukła wieża dominująca nad krajobrazem wsi. W bezpośrednim sąsiedztwie świątyni znajdują się nagrobki członków rodu zu Dohna, co podkreśla związek kościoła z dawnym majątkiem ziemskim w Słobitach.






Powiem wam, że lubimy takie wioski na końcu świata, ten region przypomina trochę podlasie, spokój i cisza, fajna zabudowa i krajobrazy. Nawet rozglądamy się za jakimś siedliskiem na sprzedaż 😉 Słobity to niewielka, malownicza wieś położona w północnej Polsce, w powiecie braniewskim, w gminie Wilczęta. Leży na pograniczu Warmii i dawnych Prus Wschodnich, w spokojnej, rolniczej okolicy pomiędzy Elblągiem a Braniewem. Miejscowość liczy około kilkuset mieszkańców i zachowała typowo wiejski charakter.




Pałac w Słobitach to jedna z najważniejszych i najbardziej malowniczych ruin rezydencjonalnych w Polsce. Dawniej był to monumentalny barokowy pałac rodu zu Dohna, należący do najpotężniejszych rodzin arystokratycznych dawnych Prus Wschodnich. Ze względu na swoje rozmiary, bogactwo wystroju i znaczenie historyczne obiekt bywa nazywany „perłą baroku pruskiego” lub nawet „wschodniopruską wersją Wersalu”.
Rodzina zu Dohna posiadała Słobity od 1525 roku. Pierwszy reprezentacyjny dwór powstał tu w latach 1621–1624. Największa przebudowa rozpoczęła się jednak w 1696 roku z inicjatywy Alexander zu Dohna. Prace trwały do około 1732 roku i nadały rezydencji imponującą, barokową formę.
W XVIII i XIX wieku pałac był jedną z najwspanialszych siedzib arystokratycznych w Prusach. Wnętrza mieściły ogromne zbiory dzieł sztuki, bibliotekę, porcelanę, meble oraz liczne pamiątki historyczne. Rezydencję odwiedzali monarchowie, dyplomaci i przedstawiciele europejskiej elity.
Pałac wzniesiono na planie spłaszczonej litery „H”. Centralny korpus połączony był z bocznymi galeriami i oficynami, tworząc rozległe założenie pałacowo-parkowe. Całość zajmowała około 55 hektarów i stanowiła jeden z najwybitniejszych przykładów architektury barokowej na terenach dawnych Prus Wschodnich.
W 1945 roku, pod koniec II wojna światowa, pałac został splądrowany i spalony. Utracono niemal całe wyposażenie oraz większość bezcennych zbiorów artystycznych. Od tego czasu obiekt pozostaje ruiną. Do dziś zachowały się przede wszystkim mury obwodowe głównego korpusu oraz fragmenty galerii i zabudowań towarzyszących. Obiekt jest ogrodzony i teoretycznie jest niedostępny, ale na własną odpowiedzialność można znaleźć luki w ogrodzeniu i zobaczyć ruiny.
Pałac w Słobitach często pojawia się w spekulacjach dotyczących Bursztynowej Komnaty. Według niektórych hipotez mogła ona zostać ukryta w podziemiach pałacu lub w jego okolicy. Nie istnieją jednak potwierdzone dowody na poparcie tej teorii.









Kościół pw. Przemienienia Pańskiego w Wilczętach to jedna z najcenniejszych średniowiecznych świątyń północnej Polski. Świątynia została wzniesiona w latach około 1330–1350, a więc w okresie intensywnej kolonizacji i rozwoju osadnictwa na terenie dawnych Prus. Powstała jako kościół katolicki, jednak po reformacji w XVI wieku została przejęta przez wspólnotę ewangelicką. Taki stan utrzymywał się przez kilka stuleci.
Po II wojnie światowej, wraz ze zmianą granic i napływem ludności polskiej, kościół ponownie stał się świątynią rzymskokatolicką. W 1962 roku reaktywowano parafię pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, nawiązując do średniowiecznej tradycji.
Kościół reprezentuje styl gotyku ceglanego, charakterystyczny dla Warmii i dawnych ziem państwa krzyżackiego. Wzniesiono go z cegły na kamiennym fundamencie. Bryła jest prosta i surowa, co podkreśla średniowieczny charakter budowli.
W ciągu wieków świątynia była kilkakrotnie przebudowywana, szczególnie między XVI a XVIII stuleciem. Pomimo tych zmian zachowała swój gotycki układ przestrzenny oraz historyczny charakter.
Najcenniejszym elementem wyposażenia jest barokowy ołtarz główny z 1681 roku. Wnętrze łączy średniowieczną architekturę z późniejszym wystrojem barokowym, co jest typowe dla wielu kościołów regionu. Zachowane elementy wyposażenia świadczą o wielowiekowej historii świątyni i jej znaczeniu dla lokalnej społeczności.










Pomnik stojący obok kościoła w Wilczętach to pomnik ku czci mieszkańców wsi poległych w czasie I wojny światowej (1914–1918). Jest to typowy dla dawnych Prus Wschodnich monument memorialny, jakie po zakończeniu wojny stawiano niemal w każdej większej miejscowości.
Pomnik ma formę kamiennego obelisku ustawionego na solidnym cokole. Jego surowa, monumentalna forma podkreśla powagę miejsca. Na froncie zachowała się niemiecka inskrypcja: „Unsern Opfern des Weltkrieges 1914–1918 in Dankbarkeit – Kirchengemeinde Deutschendorf”, co można przetłumaczyć jako: „Naszym ofiarom wojny światowej 1914–1918, wdzięczni parafianie z Deutschendorf (Wilcząt)”.


Wilczęta znajdują się na pograniczu Wysoczyzny Elbląskiej i Równiny Warmińskiej, w malowniczym, pagórkowatym krajobrazie typowym dla Warmii i Mazur. Historia Wilcząt sięga początku XIV wieku. W średniowieczu miejscowość rozwijała się pod wpływem zakonu krzyżackiego. W kolejnych stuleciach należała m.in. do rodu Dohnów, jednego z ważniejszych rodów szlacheckich Prus Wschodnich. Do 1945 roku wieś znajdowała się w granicach Niemiec (Prusy Wschodnie) i nosiła nazwę Deutschendorf. Po II wojnie światowej obszar został włączony do Polski, a ludność niemiecka została zastąpiona przez osadników polskich.



Kolejna ciekawostka to ruiny kościoła p.w. Św. Jakuba Starszego w Osetniku. Stanowią pozostałość dawnego kościoła parafialnego, którego początki sięgają średniowiecza. Dawna nazwa wsi brzmiała Wusen. Osetnik został lokowany już w 1289 roku przez biskupa warmińskiego Henryka Fleminga, co podkreśla średniowieczny rodowód całej osady i jej parafii.
Pierwsza świątynia w Osetniku powstała prawdopodobnie już w XIV wieku, choć obecne relikty murów pochodzą głównie z XV stulecia. Kościół był wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany po zniszczeniach.
W 1582 roku przeprowadzono ważną renowację, po pożarze w 1688 roku odbudowano go w latach 1698–1700, kolejne prace prowadzono w XVIII i XIX wieku i ostatecznie świątynia została poważnie zniszczona w 1945 roku. Po II wojnie światowej kościół nie został odbudowany. Z czasem pozostały jedynie monumentalne ruiny, które do dziś przypominają o wielowiekowej historii tej warmińskiej parafii.
Świątynia została wzniesiona z czerwonej cegły w stylu gotyku ceglanego, charakterystycznego dla Warmii i dawnych Prus. Mimo braku dachu i wyposażenia, ruiny zachowały niezwykle sugestywny charakter. Strzeliste mury, porośnięte roślinnością, tworzą romantyczny krajobraz, który przyciąga miłośników historii, architektury i fotografii.
Sam kościół i teren wokół niego są silnie związane z dawną wielowyznaniową historią Warmii i Prus Wschodnich. Cmentarz ewangelicki przy ruinach kościoła pw. św. Jakuba Starszego w Osetniku to niewielka, historyczna nekropolia, która dziś funkcjonuje raczej jako część szerszego zespołu zabytkowego niż osobny, wyraźnie wydzielony obiekt. Zachował się głównie w formie śladowej: fragmenty dawnych nagrobków, krzyży i zatarte układy mogił.













Sanktuarium Podwyższenia Krzyża Świętego w Chwalęcinie to barokowy kościół z XVIII wieku, otoczony dawnym zespołem krużganków i kaplic. W literaturze bywa określany jako „miniaturowe sanktuarium” i „młodszy brat Świętej Lipki”, ponieważ – mimo niewielkich rozmiarów – posiada bogato zdobione wnętrze i rozbudowany program artystyczny.
Świątynia ma formę jednonawowego kościoła z emporami, z barokową fasadą i ceglanym wystrojem typowym dla architektury Warmii. Całość jest dość niepozorna z zewnątrz, ale wnętrze zaskakuje dekoracją. Centralnym punktem sanktuarium jest słynny Czarny Krucyfiks – gotycka rzeźba Chrystusa z ok. XV wieku. Umieszczony jest w głównym ołtarzu i stanowi obiekt kultu pielgrzymkowego.
Według tradycji krucyfiks został odnaleziony w lesie lub nad rzeką Wałszą, „cudownie” przemieszczał się między miejscami, od XVI wieku zaczęto przypisywać mu łaski i uzdrowienia i ostatecznie stał się podstawą powstania sanktuarium.
Pierwsza kaplica w Chwalęcinie powstała w XVI w. jako miejsce przechowywania krucyfiksu. Obecny kościół wzniesiono w latach 1715–1728 jako wotum dziękczynne m.in. za ustanie epidemii dżumy, a konsekracji dokonał biskup warmiński Jan Krzysztof Szembek w 1728 r.





Tablice przy drodze informują nas, że jesteśmy już w strefie nadgranicznej, niedaleko stąd już do Obwódu Królewieckiego w Rosji. Tam się nie wybieramy, jedziemy dalej i napawamy się widokami pagórkowatego krajobrazu pokrytego dywanami kwitnącego rzepaku.


Ale czas już powoli rozglądać się za biwakiem, bo zaraz zacznie padać. Wybór pada na kameralny leśny parking w rezerwacie Dolina Rzeki Wałszy. Ustawiamy kampera, trochę ciężko znaleźć otwarte niebo w środku lasu, by działał starlink, ale jakoś udaje się i internet działa, bo zasięg GSM jest tu marny. Koty w końcu mogą polatać, bo wczoraj w mieście nie miały wychodnego.








Mamy tu fajną ścieżkę dydaktyczną Czarci Jar, ale zostawiamy sobie ją na jutro, bo z nieba zaczynają spadać pierwsze krople deszu.


W miejscu tym istniało kiedyś wczesnośredniowieczne grodzisko pruskie. Dolina Rzeki Wałszy to obszar o dużym znaczeniu archeologicznym, w którym zachowały się ślady wczesnośredniowiecznego osadnictwa pruskiego, w tym pozostałości grodzisk typu pierścieniowego (tzw. grodzisk Pruskich). Są to konstrukcje obronne budowane przez plemiona staropruskie między mniej więcej VIII a XIII wiekiem. Lokalizacja na wyniesieniach terenu, np. krawędziach doliny rzecznej, zwiększało walory obronne i kontrolę nad przeprawami.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
